Powidła śliwkowe - obowiązek na koniec lata

A znacie to? Idzie koń i widzi krowę siedzącą na drzewie. Pyta ją: "Co ty robisz?", a ona odpowiada: "Jem śliwki". Koń się dziwi: "Jak to? Na dębie?". "Śliwki mam w torbie...". Tak było. Śliwki to pierwszy krok do powideł. A nasze śliwkowe powidełka też można jeść na drzewie. Choć my akurat polecamy na chlebku.

Składniki:
2 kg śliwek węgierek
skórka z 1 pomarańczy
sok z 1 pomarańczy

Sposób przygotowania:
Śliwki poprzekrawaj na połówki i wrzuć do garnka, dodaj skórkę pomarańczową, sok wyciśnięty z połówki pomarańczy. Gotuj na małym ogniu około godzinę lub tak długo, aż śliwki się rozpadną. Odstaw na noc, a następnego dnia gotuj aż powidła nabiorą odpowiedniej gęstości. Przygotuj wyparzony słoik, przełóż do niego gorące powidła i szczelnie zamknij.

Więcej o: