Czy powinniśmy dawać napiwek, jeśli nie jesteśmy zadowoleni z obsługi? Ekspertka: Napiwki są wyrazem naszej klasy i kultury

W dobrym tonie jest, by po zjedzeniu posiłku w restauracji, oprócz zapłaty za jedzenie, zostawić również napiwek dla kelnera. Co jednak w sytuacji, gdy nie jesteśmy zadowoleni z obsługi? Zapytaliśmy o to ekspertkę od savoir-vivre.

Do napisania artykułu skłonił nas wątek z naszego forum, pt. "Kelner chce napiwek". Jego założycielka tak opisywała sytuację, która spotkała jej koleżankę:

Zdarzyło się to wczoraj mojej znajomej, która przyjechała do mnie. Poszła sobie z dzieckiem do dobrej restauracji, zamówiła dużo, nie była zadowolona z obsługi (podobno restauracja pusta, ale kelnerzy nieruchawi, zupy były zimne), z jedzenia była zadowolona średnio (dało się zjeść, ale bez fajerwerków). Jak na restaurację z wysokimi cenami, w dobrym punkcie miasta, to słabo było podobno. Koleżanka prosi o rachunek, który wynosił akurat 26,10 euro. Ona daje 30 euro, oczekuje reszty i wtedy słyszy: "Czy może pani dać napiwek?

"Jeżeli kelner domaga się napiwku, bezwzględnie domagam się wydania reszty"

Zapytani o to, co zrobiliby w podobnej sytuacji, forumowicze mieli różne opinie. Jedni twierdzili, że napiwek trzeba dać w każdej sytuacji, niezależnie od tego, czy byliśmy zadowoleni z obsługi czy też nie. Jedna z osób twierdzi, że nawet wtedy, gdy nie jest się zadowolonym, powinno się dać 10 procent, czyli "ustalone minimum".

Większość uczestników jest jednak zgodna co do tego, że gdy obsługa nam nie odpowiadała, napiwek nie jest konieczny.

- W takiej sytuacji proszę o wydanie reszty - pisze jedna z komentujących. - Napiwek płacę tylko wtedy, kiedy jestem zadowolona z obsługi, czyli przeważnie. Ale w przypadku, gdy kelnerzy olewają swoją pracę, a posiłki są takie sobie, oczekuję rozliczenia co do grosza.

Niektórzy odnieśli się również do domagania się napiwku przez kelnera.

- Jeżeli kelner domaga się napiwku, to bezwzględnie domagam się wydania reszty - opowiada jeden z forumowiczów. - Przypadek taki zresztą miałem raptem raz, jak w podrzędnej knajpce w Warszawie usiedliśmy wieczorem na piwo, jakąś przekąskę itd. i kelnerka bezczelnie dopisała napiwek długopisem na rachunku. Dostała wyliczoną co do grosza kwotę, a jak wyskoczyła z pretensjami, to usłyszała, że jak jej się nie podoba, to może wezwać policję i ciekawe co oni powiedzą na taki kant. Spuściła z tonu.

Bohaterki programu "Kuchenne rewolucje". Jak Magda Gessler uratowała ich restauracje?

"Upominanie się o napiwek świadczy o wielkim nietakcie"

Skoro pojawiły się takie wątpliwości, postanowiliśmy zapytać o opinię naszą specjalistkę. - Takie upominanie się o napiwek świadczy o wielkim nietakcie ze strony kelnera - twierdzi Anna Dąbrowska, dziennikarka i ekspertka savoir-vivre. - Jeśli obsługa bardzo się starała, ale nie otrzymała napiwku, to może poczuć się urażona, jednak ta dobrze wychowana absolutnie nie powinna dać nam tego odczuć.

Jak tłumaczy specjalistka, jeśli chcemy, możemy powiedzieć o powodach, które sprawiły, że postanowiliśmy nie dać napiwku.

- Oczywiście może się zdarzyć, że nie daliśmy go tylko dlatego, że nie mieliśmy przy sobie wystarczającej ilości gotówki - mówi Anna Dąbrowska. - W takiej sytuacji możemy powiedzieć, że "czujemy się bardzo dobrze obsłużeni i bardzo dziękujemy, ale niestety nie jesteśmy przygotowani finansowo na danie napiwku". Jeśli jednak nie daliśmy napiwku, bo obsługa - naszym zdaniem - nie była na wystarczającym poziomie i decydujemy się z kelnerem na ten temat porozmawiać, to podajmy prawdziwe powody: nie doradził nam najlepiej, nie zwracał na nas uwagi, podał chłodne danie itd… Jednak trzeba pamiętać, że wcale nie musimy się tłumaczyć i wystarczy odpowiedzieć krótko, że taką podjęliśmy decyzję. Jeśli to upominanie się kelnera bardzo nas urazi i chcemy zadbać o interes restauracji, to możemy powiedzieć o tej przykrej sytuacji kelnerowi.

Specjalistka radzi jednak, żeby restaurację, w której kelnerzy upominają się o napiwki, omijać szerokim łukiem. - Bo tu nie dba się o dobrą atmosferę i samopoczucie gości - wyjaśnia.

Czytaj również:

Jak to jest z tymi napiwkami?

A ogółem - czy rzeczywiście powinniśmy zostawiać napiwki zawsze, czy też możemy ich nie dać, jeśli nie czujemy się zadowoleni z tego, jak nas obsłużono?

- Napiwki są wyrazem naszej klasy, kultury i nakazem etykiety - tłumaczy Anna Dąbrowska. - Stanową też ważny element uznania dla kogoś, kto nam usługuje i dba o nasze dobre samopoczucie. Dlatego też w restauracji napiwek dajemy tym kelnerom, którzy w naszym odczuciu rzeczywiście wykazali się i zadbali o swoich gości.

Zdaniem specjalistki napiwki należą się za profesjonalizm w podejściu do klienta. Po czym go poznać? Przede wszystkim po tym, czy i jak nam opowiedziano o menu, co nam doradzono, a także czy odradzono, jeśli z rozmowy z kelnerem wynika, że dana potrawa może nie trafić w nasz kulinarny gust.

- Dajmy napiwek, jeśli dania nam smakowały, zostały podane we właściwym czasie i w jednym momencie dla wszystkich przy naszym stole - wylicza ekspertka savoir-vivre. - Warto pomyśleć też o napiwku, jeśli w lokalu panuje dobra atmosfera, na którą składają się czystość, dbałość o detale, muzyka, która nie zagłusza rozmów, czy odpowiednia temperatura. To wszystko podnosi jakość naszych doznań.

Zdaniem specjalistki napiwki należą się za profesjonalizm w podejściu do klientaZdaniem specjalistki napiwki należą się za profesjonalizm w podejściu do klienta Fot. Shutterstock

Jak tłumaczy Anna Dąbrowska, w napiwku wyrażają się odczucia związane z obsługą, jedzeniem i ogólną atmosferą.

- W Polsce nie mamy obowiązku go zostawiać i nie zostawiajmy, jeśli uznamy, że akurat to wyjście do restauracji - z powodu niskiej jakości obsługi - zepsuło nam nastrój - wyjaśnia specjalistka. W takiej sytuacji nie uchybimy zasadom savoir-vivre. Nagradzanie - a napiwek jest formą nagrody - wbrew naszym odczuciom, jeszcze bardziej popsuje nam samopoczucie. Przy okazji warto dodać, że wybierając się na zagraniczne wojaże, należy sprawdzić panującą w danym kraju kulturę napiwków. Na przykład w Japonii urażą obsługę, a w USA dawanie ich jest oczywistością.

Ile powinien wynosić napiwek?

A jeśli już zdecydujemy się dać napiwek, warto wiedzieć, ile dokładnie dać. Co na ten temat mówi Anna Dąbrowska?

- Napiwek nie może być zbyt mały, bo to świadczy o naszym skąpstwie - mówi ekspertka. - A zbyt wysoki może być potraktowany jako nowobogacki gest. Najlepiej dać w sam raz, a w Polsce to standardowo 10 proc. do rachunku. Jest i taka szkoła savoir-vivre’u, która do 100 zł rachunku zaleca dać napiwek 15 proc. jego wartości, a powyżej 100 zł – 10 proc. Wysokość napiwku możemy zwiększyć według własnego uznania, szczególnie wtedy, kiedy chcemy nagrodzić perfekcyjną obsługę, jakieś ponadstandardowe i wyjątkowo pozytywne zachowanie kelnera.

Warto zwrócić uwagę, że czasami lokale automatycznie dopisują do naszego rachunku kilka procent napiwku za obsługę kelnerską. Informację o tym powinniśmy znaleźć w menu - niestety często drobnym druczkiem, co nie jest zbyt etyczne. To zwalnia nas z wręczania napiwku (chyba że jesteśmy wybitnie zadowoleni z obsługi).

Jak dawać napiwek?

Napiwki lepiej dawać w gotówce. Jeśli udzielamy go kartą, trudniej go będzie rozliczyćNapiwki lepiej dawać w gotówce. Jeśli udzielamy go kartą, trudniej go będzie rozliczyć Fot. Shutterstock

W dzisiejszych czasach często posługujemy się kartami płatniczymi. Czy za ich pomocą można również dać napiwek, czy lepiej dawać go w formie gotówki?

- Napiwki lepiej pozostawiać gotówce - radzi specjalistka. - Gdy udzielimy go kartą, to jest duże prawdopodobieństwo, że nie trafi on do obsługi, bo taki napiwek trudno rozliczyć. Nie wyliczajmy jednak tych 10 procent co do grosza, ale zaokrąglajmy do pełnej złotówki, euro czy funta. I jeszcze - co bardzo ważne - niech nasz napiwek nigdy nie będzie okazją do pozbycia się "miedziaków" z portfela.

Jak uniknąć nieporozumień, jeśli chcemy najpierw otrzymać resztę, a dopiero później zostawić napiwek?

- Najlepiej zostawiać napiwek po otrzymaniu reszty (jeśli płacimy gotówką) - tłumaczy Anna Dąbrowska. - Jeśli po przyjęciu przez kelnera zapłaty powiemy do niego "dziękuję", może on zakładać, że oznacza to: "reszty nie trzeba". Po przyjęciu reszty lub dokonaniu transakcji kartą, zostawiamy napiwek w specjalnym etui lub pudełku, w którym otrzymaliśmy rachunek. Jeśli nie mamy gotówki, a czujemy, że za tak dobrą obsługę i atmosferę napiwek się należy, to - jeśli to możliwe - czym prędzej udajmy się do bankomatu. Jeśli nie ma takiej możliwości, to jakąś formą napiwku może być pochwała na temat kelnera skierowana do kierownika sali lub wysoka ocena z przychylnym komentarzem na stronie internetowej czy profilu facebookowym restauracji.

- Pamiętajmy, że napiwki zostawia się także kurierom, listonoszom, fryzjerom, boy’om hotelowym i szatniarzom - dodaje specjalistka. - To już mniejsze kwoty niż w restauracji, ale warto je dawać, bo świadczą o naszej klasie.

***

Anna Dąbrowska - dziennikarka i ekspertka savoir-vivre. Wierzy w moc dobrych manier i dialogu, członkini Akademii Montemarco Savoir Vivre & Protocol. Prowadząca kurs etykiety dla dzieci "Królestwo dobrych manier". Współautorka pierwszej książki w języku polskim o ślubnym savoir-vivre "Wasz wymarzony dzień. Jak zorganizować idealny ślub i wesele z klasą".

Zobacz również:

Więcej o:
Komentarze (6)
Czy powinniśmy dawać napiwek, jeśli nie jesteśmy zadowoleni z obsługi? Ekspertka: Napiwki są wyrazem naszej klasy i kultury
Zaloguj się
  • lacrimal

    0

    co kraj to obczaj - w niektórych krajach zostawianie napiwków to nietakt Korea, Chiny, Izrael

  • poochojek

    0

    co to za idiotka, jaki savoir-vivre pojecia kompletnie nie ma ten babsztyl, owszem daje sie karta a klient ma byc traktowany zawsze tak samo uprzejmie, zwyczaj sie wzial z krajow w ktorych kelnerki nie maja placy lub maja b. niska i zarabiaja z napiwkow, czerska kompromituje sie po raz kolejny zatrudniajac takie nieobyte osoby do pisania artykulow

  • moreleq

    Oceniono 2 razy 0

    Bardzo się nie zgadzam pracuje w gastronomii już 8 lat jako kucharz i w każdym miesiącu kelnerzy tak zwany napęd do tacy który roznosi Moją pracę zarabia 2x więcej czasem więcej niż jak... Podkreślam jeszcze raz tylko zanosi moja prace! Nie wiem skąd macie tego "specjalistę" ale widać że nigdy nie miała w praktyce styczności z gastronomia tylko i wyłącznie obyta jest z teoria. Rozumiem że Kleber i klient to pierwszy kontakt ale jak jedzenie będzie nie dobre to nie ważne jak kelner by elokwentny by nie był to klient w takim przypadku i tak nie wróci.

  • mal.wer

    0

    czemu mam dawac kelnerce napiwki skoro jako ksieowa nie dostaję napiwków od klientów? Kelnerka dostaje stawkę godzinową adekwatną do kwalifikacji, wykształcenia. Jej praca nie wymaga też odpowiedzialności. Dlaczego ma zarabiać tyle samo co ksiegowa? Koleżanki kelnerki nie raz opowiadały mi jak to z napiwków mają drugą pensję.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX