Tadeusz Muller: "Ważną część społeczeństwa stanowią rolnicy". Syn Magdy Gessler o diecie i nie tylko

Tadeusz Muller, to osoba, o której coraz głośniej w medialnym świecie. Jest synem Magdy Gessler, profesjonalnie zaś budzi do życia kolejne restauracje, a niedługo zostanie wyemitowany jego autorski program "Z gruntu zdrowo". W wywiadzie z nami opowiada, jak to jest wyjść z cienia słynnej mamy, skąd zainteresowanie nutritarianizmem i dlaczego dużą rolę w jego życiu odgrywają rolnicy.

Do tej pory pozostawałeś w cieniu znanych osób z rodziny. Skąd decyzja o medialnym debiucie?

To taki naturalny etap, gdy człowiek kończy edukację, ma jakiś staż pracy i postanawia zrobić krok dalej, podzielić się ze światem swoją wiedzą. Szczególnie że cały czas byłem pytany o kwestie wizerunkowe. Do tej pory tego unikałem, ale teraz chcę to zmienić. Mama jest osobą medialną, pracuje w zasadzie siedem dni w tygodniu i siłą rzeczy spędzaliśmy ze sobą niewiele czasu. Czasem prosi mnie, żeby przyjechać do niej na plan, bo nie ma innej opcji, żeby się spotkać. Postanowiłem więc przybliżyć się do tego świata.

Jak Twoja mama zareagowała na to, że będziesz prowadził własny program? Ostrzegała Cię, czy wręcz przeciwnie - zachęcała do niego?

Mama mnie nie ostrzegała, bo nie ma przed czym. Wiadomo, że każda branża ma swoje szanse i zagrożenia. Zresztą to nie było tak, że postanowiłem zmienić swoje życie z dnia na dzień. Po prostu coraz częściej zacząłem pojawiać się w mediach. Zaowocowało to propozycjami komercyjnymi od dużych telewizji i tak pojawił się program.

Gotujące osoby mogłeś podglądać nie tylko w domu. Gdzie jeszcze uczyłeś się gotowania?

Doświadczenie zdobywałem przede wszystkim w Hiszpanii, gdzie pracowałem w hotelu jako kucharz. Gotowałem też dla właścicieli hotelu i prowadziłem dom bardzo bogatych ludzi jako au-pair. Później pracowałem w różnych lokalach w Madrycie, na przykład w Meson Cinco Jotas, który specjalizuje się w produkcji szynki serrano. Jako młody chłopak pracowałem też w Warszawie w restauracji mamy na Starym Mieście. Przez trzy lata prowadziłem też tapas bar na Nowym Świecie. Później zacząłem sam wymyślać i tworzyć lokale albo pomagać usprawniać funkcjonowanie innych, które borykały się z problemami finansowymi. Zatem miałem zróżnicowane doświadczenie. 

Czyli głównie praktyka.

Tak, bo nie skończyłem studiów gastronomicznych. Miałem je w domu przy swojej mamie.

Wkrótce emitowany będzie Twój pierwszy program. Jak się czujesz w nowej roli?

W zasadzie to czuję się normalnie. Jest to ciekawe wydarzenie w życiu. W maju będzie premiera "Z gruntu zdrowo" w Food Network. Myślę, że program wyszedł naprawdę dobrze. Można wyciągnąć z niego sporo przepisów, a dodatkowo zainspirować się do uprawiania ogrodu warzywnego i korzystania z niego w kreatywny sposób. Czuję się dobrze w roli prowadzącego. Gotuję warzywa, pokazuję, jakie mają właściwości - to jest mój konik.

Spotykam na swojej drodze coraz więcej ludzi, którzy stawiają na dietę opartą o rośliny. Nie wykluczają mięsa, tylko po prostu ograniczają je w swoim jadłospisie. Mam też często okazję rozmawiać z uznanymi lekarzami, którzy całkowicie rezygnują z mięsa. Dzieje się tak, dlatego że w swojej praktyce widzą efekty takiego sposobu żywienia. Ja też poszedłem w tę stronę. Od dwóch lat interesuję się taką dietą i cieszę się, że nadeszły czasy, w których jest to popularne. Rynek bezmięsny rozwija się dynamicznie. Mamy mięso roślinne, które jest świetnej jakości. W tym roku weszło do Polski wegańskie mięso oparte na soi lub grochu i ten produkt jest naprawdę imponujący w kwestii podobieństwa do normalnego mięsa. To jest przełomowy moment. Zamierzam z tego korzystać przy tworzeniu własnych receptur.

Tadeusz MullerTadeusz Muller Fot. Shutterstock

Skąd pomysł na taki właśnie format programu?

Dla mnie bardzo ważną część społeczeństwa stanowią rolnicy. To nie jest tak, że dopiero teraz pojechałem na wieś i zobaczyłem, co tam się dzieje. Całe życie odwiedzałem rolników i poznawałem ich pracę. Pokazywałem ich i to, co uprawiali w cyklach fotografii "Pokaż mi swoje warzywo". To było dla mnie naturalne, że jadę rozmawiać z nimi o ich pracy. To przecież dzięki nim na targach mamy wybór niesamowitych produktów najwyższej jakości. Dlatego program powstał jako gest - żeby pokazać tych ludzi i uhonorować ich za ciężką pracę, bo to oni są właśnie bohaterami upraw. Dzięki nim możemy się tym wszystkim raczyć.

Mówisz o sobie, że jesteś nutritarianinem. Skąd taki kierunek odżywiania?

Informacje czerpię z książek i publikacji naukowych. Lubię poszerzać wiedzę w tym zakresie. Dowiedziono naukowo, że taka dieta przynosi świetne rezultaty zdrowotne. Mam też w rodzinie nieciekawe doświadczenia zdrowotne, bo tata zmarł z powodu choroby nowotworowej. Dlatego też bardzo zwracam uwagę na kwestie związane ze zdrowiem. Myślę, że to, co kładziemy na talerzu i jak się po tym czujemy przez 365 dni w roku, ma bardzo duże znaczenie. Więc nie ma co czekać. Jako trzydziestoparoletnia osoba najadłem się w życiu tyle mięsa i widziałem tyle różnych mięsnych produktów, że stwierdziłem: "już pora na nowy etap". Mam nadzieję, że ludzie, którzy obejrzą "Z gruntu zdrowo", nie odczują, że to jest program tylko o warzywach, tylko o życiu i wspomnianych wyżej kwestiach.

Czy założenia nutritarianizmu będą uwzględnione w programie "Z gruntu zdrowo"?

Nie bezpośrednio. Nutritarianizm zakłada, że powinniśmy zwracać uwagę na substancje odżywcze wybieranych produktów roślinnych. Dopuszcza też jedzenie ryb czy małej ilości mięsa, rzędu stu gramów na tydzień. W tym sposobie żywienia nie jemy tego, co popadnie, tylko wybieramy produkty "z głową". To jest dieta dobierana świadomie.

Czy planujesz kolejne programy lub inicjatywy kulinarne?

Nie. Znam się na warzywach i gastronomii, wymyślam i otwieram nowe restauracje. Chcę pozostać w tym kręgu. Nie planuję zmieniać zajęcia życiowego, więc programy kulinarne muszą mi na razie wystarczyć.

Zobacz również:

Burger King planuje wprowadzić do swojej oferty bezmięsnego burgera. Klienci nie poczują różnicy

"Dobre mięso do szczęścia potrzebuje niewiele". Tomasz Jakubiak: jak robi mielone i jaki schabowy jest najlepszy

Magda Gessler ma nowy program kulinarny. W pierwszym odcinku spróbuje m.in. mózgu podanego w roli deseru

Więcej o:
Komentarze (5)
Tadeusz Muller: "Ważną część społeczeństwa stanowią rolnicy". Syn Magdy Gessler o diecie i nie tylko
Zaloguj się
  • klm747

    Oceniono 1 raz 1

    nazwisko Gessler kojarzy mi się wyłącznie z oszustwami, wyłudzeniami i przekrętami

  • konigin

    Oceniono 1 raz 1

    Muller czy Müller? Bo jego niezyjacy ojciec byl Müller.

  • starsza10

    0

    Kolejne dziecię znanego rodzica okazuje się genialne i przygotowane do pełnienia ważnych funkcji. Samej Gesslerowej znieść się nie da z jej dopinkami nad garem i fatalną dykcją, teraz pojawia się synuś, a za chwilę okaże się, że Lara (czy Penata? nie pamiętam) umie nie tylko robić rozbierane foty, ale jest najwspanialszą stylistką, kucharką, czy dekoratorką. Chociaż nawet nianią w dobrym domu nie była, a tylko ma przedsiębiorczą mamusię. A może by wrócić do dobrych tradycji otwartych konkursów na funkcje? Jeśli się boimy, że w naszym bagnie oceny będą kolesiowskie, może zatrudnić cudzoziemców z kompetencjami do oceny?

  • Ja TylkoJa

    Oceniono 2 razy 0

    To szmal tak pachnie i ciągnął ile się da choć często to kojarzy się źle

  • cezar85

    Oceniono 2 razy 0

    zamknąć ten ściek póki nie jest za późno, bo wszyscy powyłażą

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX