Dlaczego niektórzy nie mogą polubić warzyw? To wina genów - być może są supersmakoszami

Jeśli należycie do tych osób, u których myśl o warzywach wywołuje gęsią skórkę, ten artykuł jest dla was. Okazuje się, że prawdopodobnie należycie do grupy supersmakoszy, czyli jednej czwartej populacji. Co to znaczy?

Wybredny czy... supersmakosz?

Wiele osób ma problem z jedzeniem warzyw. Można się zmuszać, eksperymentować albo próbować różnych kombinacji, nawet z najlepszych restauracji, a kalafior czy rukola nadal będą nie do przełknięcia. Znacie to? Nie musi to oznaczać, że jesteście wybredni - być może należycie do grona supersmakoszy. 

Pomimo pozytywnego przedrostka, nie oznacza to, że wszystko smakuje lepiej - wręcz przeciwnie. Supersmakosze w większej mierze odczuwają intensywność smaków, a konkretnie jednego, gorzkiego.

Osoba, która ma taką skłonność genetyczną, bardziej odczuwa siarkowy smak, dajmy na to brukselki, zwłaszcza jeśli została rozgotowana

- powiedziała portalowi CNN Health Valerie Duffy, profesor Uniwersytetu Connecticut, ekspert w badaniu smaku, preferencji i konsumpcji jedzenia.

Niechęć do warzyw może leżeć w genach

Podobnie jak w przypadku przeciwników kolendry (więcej o tym: Kolendra dzieli miłośników jedzenia. Dlaczego niektórzy jej nienawidzą?), głównym winowajcą jest gen. Ten związany z gorzkim smakiem to TAS2R38, który odpowiada za receptory smaku znajdujące się na języku. Przyjmuje on dwie formy (AVI i PAV) i to od nich uzależnione jest to, jak ludzie odczuwają smaki. Pod tym względem dzielą się na trzy grupy:

  • 50 procent populacji posiada obie formy tego receptora (czyli i AVI, i PAV). Te osoby nie odczuwają gorzkiego smaku zbyt intensywnie.
  • 25 procent populacji posiada dwie kopie AVI. Tacy ludzie zupełnie nie są wrażliwi na goryczkę - mogą ją wręcz odczuwać jako smak słodki.
  • 25 procent populacji posiada dwie kopie PAV. Jeśli nie lubicie warzyw, być może chodzi o was. Takie osoby są ekstremalnie wrażliwe na gorzki smak.

Okazuje się, że goryczka to dość charakterystyczny walor wielu ciemnozielonych warzyw, między innymi brokuła, kalafiora, rukoli, jarmużu, kapusty czy brukselki. Tak - wszystkich tych, które są tak zniesławione. Wiele osób jednak generalizuje tę niechęć na wszystkie warzywa, a nie tylko te goryczkowe.

Z najnowszego badania przedstawionego podczas corocznej konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego wynika, że ludzie, którzy posiadają "gen gorzkości" są 2,6 raza bardziej skłonni do pomijania warzyw w swoich posiłkach w porównaniu do ludzi bez tego genu. 

A szkoda, bo szczególnie te zielone to istne bomby odżywcze. Zawierają całe mnóstwo błonnika, witamin A i C oraz fitoskładników, które działają przeciwzapalnie oraz pomagają w leczeniu nowotworów. W dodatku nie są kaloryczne, więc poleca się je osobom na diecie. 

Zobaczcie sami, że warto jeść warzywa. W poniższym wideo przekonujemy was do kalafiorów.

Czy supersmakosze są skazani na sztuczne suplementy?

Okazuje się, że można walczyć z niechęcią do warzyw poprzez odpowiednią ich obróbkę. Różne metody gotowania mogą zamaskować goryczkowy smak. Jak powiedziała prof. Valerie Duffy:

To, że ktoś posiada dwie kopie "gorzkiego" receptora, nie oznacza, że nie może czerpać przyjemności z jedzenia warzyw. Techniki gotowania, takie jak dodanie odrobiny tłuszczu, cukru lub mocnych smaków (na przykład czosnku) albo pieczenie ich w piekarniku, które wydobywa naturalną słodycz, mogą poprawić ogólny smak potrawy lub warzywa i zamaskować gorycz.

A wy, do której grupy należycie? Może macie swoje sposoby na przygotowanie warzyw tak, by przekonać do nich supersmakoszy?

Zobacz również:

Więcej o:
Komentarze (15)
Dlaczego niektórzy nie mogą polubić warzyw? To wina genów - być może są supersmakoszami
Zaloguj się
  • ansuz_odyn

    Oceniono 1 raz 1

    CAŁKOWICIE ZA DARMO DAM WAM DOBRA RADĘ...

    ...jak pozbyć się "nadprogramowego" receptora gorzkiego smaku. Szklaneczka (jakieś 50ml) szkockiej whisky, bez lodu i innych barbarzyńskich dodatków, sączona przez cały wieczór. Ewentualnie podobna kuracja ciemnym rumem.

    ZAPEWNIAM JEST SKUTECZNA. ;)

  • wypierdek_lapowkarz

    Oceniono 4 razy 0

    Uwielbiam brukselkę. Ugotowaną i zasmażoną w panierce. Jak prawdziwy cham.

  • tesia44

    Oceniono 2 razy 0

    jestem supersmakoszem; potwierdzonym doświadczalnie [przez badacza, nie że osobiście] ;) Warzywa to udręka; wymyślenie sposobu na brokuła - niczym wynalezienie formuły dynamitu ;) Czasem zazdroszczę tym, co mogą zjeść rozgotowaną brukselkę i twierdzą, że słodka, ale cóż - z genami się nie dyskutuje :)

  • ansuz_odyn

    Oceniono 4 razy 0

    Kocham mięso i warzywa, nie przepadam za owocami. ;)
    MACIE DLA MNIE JAKĄŚ "NAUKOWĄ" SZUFLADKĘ?

  • 4v

    Oceniono 10 razy -6

    Boże, jakie pierdy. Wszystko najłatwiej zwalić na geny. Genetycznie otyły, genetycznie homoseksualny, genetyczna depresja, genetyczny morderca. Wypuścimy ludzi z więzień, gwałciciele i złodzieje przecież też genetyczni....

    Można mieć jakieś predyspozycje, jasne. Ale to nie znaczy że nic innego nie ma wpływu na człowieka. Że on sam nie ma wpływu na siebie....

    Smak się zresztą zmienia. Jak byłem mały nienawidziłem pietruszki w obu postaciach, gotowanej marchewki, kapusty kiszonej. Teraz się tym zajadam. Geny raczej nie zmieniły mi się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX