Masz trochę wolnego czasu? Zrób kiszonki - to petardy witaminowe [PRZEPISY]

Chyba nie ma Polaka, który nie jadł kiszonych ogórków czy kapusty. Są nie tylko przepyszne, lecz także bardzo zdrowe. Do kiszenia można wykorzystać też inne warzywa. Dlaczego warto je robić i jak się za to zabrać?

Kiszonki - dobro narodowe

Kiszonki to dobro narodowe Polaków. Od zarania dziejów raczymy się kiszoną kapustą czy ogórkami. Nic dziwnego, bo są i smaczne, i zdrowe. Ich szczególnymi właściwościami są oczyszczanie organizmu, regulowanie pracy jelit oraz wzmacnianie odporności. To za sprawą kwasu mlekowego, który wydziela się z fermentujących warzyw, a także masy witamin, między innymi A, C, E, K oraz tych z grupy B. Są też mniej kaloryczne od świeżych warzyw, ponieważ w trakcie kiszenia zmniejsza się zawartość cukru.

Warto więc włączać je do codziennej diety, szczególnie wtedy, gdy chcemy podbić swoją odporność. Chyba nie trzeba was więcej namawiać. Jeśli macie trochę czasu w zanadrzu, dobrze poświęcić go na przygotowanie domowych kiszonek - na zdrowie!

Jakie warzywa nadają się do kiszenia?

Choć to kiszone ogórki i kapusta są najpopularniejszymi przetworami tego typu, kisić można także inne warzywa. Doskonale nadają się do tego buraki, marchew, kalafior czy brukselka. Nie trzeba czekać na sezon - te warzywa są dostępne przez cały rok. Jak się zabrać za robienie kiszonek w domu? Przetestowaliśmy kilka przepisów.

Kiszone rzodkiewki lub kalafior z marchwią - przepis

Składniki:

  • 4 pęczki rzodkiewek lub 1/2 główki kalafiora i 300 marchwi
  • ok. 2 litrów wody
  • 4 łyżki soli

Krok po kroku:

  1. Warzywa oczyszczamy i odkrawamy z nich ogonki. Wkładamy do wyparzonych słoików. Możemy je wcześniej dowolnie pokroić, ale nie jest to konieczne.
  2. W garnku zagotowujemy wodę z solą, po czym gorący roztwór przelewamy do wyparzonych naczyń z rzodkiewkami i szczelnie zakręcamy wieczkiem.
  3. Słoiki ustawiamy do góry dnem i pozostawiamy do ostygnięcia. Następnie odwracamy i ustawiamy na tacce na trzy-cztery dni. W tym czasie może wydobywać się z nich piana, co jest całkowicie normalne przy intensywnej fermentacji. Po upływie kilku dni wieczka powinny być zassane. Gdy to się stanie, rzodkiewki odstawiamy do spiżarni. Będą gotowe po mniej więcej dwóch tygodniach, ale można je przechowywać także przez kilka miesięcy.

Do słoików z warzywami można włożyć także inne dodatki, na przykład ząbki czosnku, gorczycę, liście laurowe, świeże liście winorośli lub porzeczki, baldachimy kopru albo kawałki papryczek chilli (z nimi należy jednak uważać w przypadku rzodkiewek, bo same w sobie mają dosyć ostry smak).

Zobacz wideo Zobaczcie także, jak zrobić kiszoną kapustę. Przepis jest banalnie prosty.

Kiszone buraki idealne na surówkę i do barszczu - przepis

Składniki:

  • 1 kg buraków
  • główka czosnku
  • 2,5 litra wody mineralnej lub przegotowanej i wystudzonej
  • 8 listków laurowych
  • 8 ziaren ziela angielskiego
  • 2,5 łyżki soli
  • 1 cebula

opcjonalnie, do przyspieszenia procesu kiszenia: 1-2 kromki chleba na zakwasie lub kilka łyżek soku z kiszonych ogórków

Przygotowanie:

  1. Buraki cienko obieramy ze skórki i kroimy w dosyć grube plastry, ząbki czosnku obieramy, a cebulę kroimy w piórka. Wodę mieszamy z solą.
  2. Jeśli przygotowujemy buraczki w słoikach, układamy je w nich ciasno naprzemiennie z ząbkami czosnku i cebulą, do każdego słoika wrzucamy także liście laurowe i ziele angielskie.
  3. Jeśli chcemy, by były gotowe po kilku dniach, dodajemy też pokruszony chleb na zakwasie lub wlewamy sok z kiszonki. Zalewamy roztworem wody z solą tak, aby buraczki były przykryte.
  4. Słoiki mocno zakręcamy, potrząsamy nimi i zostawiamy na kilka dni w temperaturze pokojowej. Potem stawiamy je w lodówce lub innym chłodnym miejscu. Po ok. 1,5 tygodnia (lub wcześniej, jeśli dodaliśmy chleb/sok kiszony), możemy spożywać zarówno buraki, jak i zakwas.

Takie kiszonki można z powodzeniem dodawać do dań obiadowych. Doskonale sprawdzą się też w burgerach albo w zupach. Nic nie stoi na drodze, by chrupać je solo, jako zdrową i pyszną przekąskę. Pamiętajcie też, by nie wylewać wody po kiszonkach. To samo zdrowie i można ją wykorzystać do innych dań, a nawet drinków.

Więcej o: