Japończycy łapią się za głowy. Amerykanie pyszną, świeżą rybę zastąpili mielonką. Profanacja sushi?

Kto lubi sushi, ten wie, że sushi masterzy przykładają największą uwagę do składników, które się w nim znajdują - szczególnie, jeśli mowa o surowej rybie. Jak musieli zareagować na wieść o tym, że w Stanach ludzie dodają do niego mielonkę? Nawet nie chcemy o tym myśleć.

Spam musubi - hit na Hawajach

Spam to popularna w krajach anglojęzycznych mielonka, musubi to po japońsku kula ryżu. Jak to się stało, że ktoś połączył oba te produkty? Pochodzenie spam musubi jest niejasne. Szczerze mówiąc, wygląda na to, że to żadna profanacja, a prawdziwy rarytas, bo wiele narodów wręcz bije się o uznanie tej przekąski ich własnym pomysłem.

Jednymi z możliwych prekursorów tego dania są Amerykanie pochodzenia japońskiego internowani w czasie II Wojny Światowej wskutek bezpośredniej reakcji rządu na atak Japonii na Pearl-Harbor. Podobno przygotowywali oni podobną potrawę poprzez zapiekanie przyprawionych kawałków mielonki na warstwie ryżu. Inną grupą, która uznaje spam musubi za własny pomysł są Hawajczycy. W czasie II Wojny Światowej w tym regionie spam był tak popularny, że stał się jedną z przekąsek charakterystycznych właśnie dla niego. Istnieje jeszcze kilka teorii, dotyczących pochodzenia tego przedziwnego tworu, jednak nie sposób jednoznacznie stwierdzić, czy faktycznie tę "zasługę" można przypisać jednej grupie.

Sprawdźcie też inną popularną przekąskę - tym razem w Holandii. Sama w sobie jest mniej kontrowersyjna, jednak jej nazwa po polsku... Sami zobaczcie:

Sushi z MOMem?

Mielonka w Polsce uchodzi raczej za niezbyt atrakcyjny wyrób - choć wiele jej rodzajów jest naprawdę smacznych. Zła fama wiąże się głównie z tym, że to zmielone mięso, a jak zmielone, to może tam być wszystko. Docieramy więc do słowa klucza z czasów PRLu: MOMu, czyli mięsa oddzielanego mechanicznie. Dziś mielonka oraz inne wyroby mięsne są poddawane efektywniejszym kontrolom, smakuje też lepiej, toteż obawy powoli gasną.

Wydaje się, że na Hawajach podobnych obaw nie było, bo spam musubi do tej pory pojawia się w budkach ze street foodem czy w sklepach spożywczych. Mało tego, to także rarytas na formalnych przyjęciach, gdzie przygotowuje się go w wielu ekskluzywnych wydaniach.

Zobacz wideo Lubicie sushi, ale szykowanie rolek spędza wam sen w powiek? Przygotujcie tort - zero rolowania, zero rozpadania

Spam musubi - przepis

Jak zrobić spam musibi? Przepis jest bardzo prosty i można go zrobić bardzo szybko. Jedyne, co niestandardowe w polskiej kuchni, to płatki nori, czyli wysuszonych alg, którymi owija się sushi. Można je dostać w lepiej wyposażonych sklepach spożywczych, tych z kuchniami świata lub online.

Spam musubi - składniki:

  • puszka mielonki
  • 300 g ryżu do sushi
  • 3 arkusze nori
  • olej do smażenia

opcjonalnie:

  • sos sojowy
  • miód

Spam musubi - przepis krok po kroku:

Spam musubi rozpoczynamy od przygotowania ryżu. Gotujemy go zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. W międzyczasie szykujemy mielonkę. Spam występuje w prostokątnych puszkach, dlatego kroi się go na prostokątne plastry, które są równe, o grubości ok. 8-10 mm. Polskie mielonki zwykle są okrągłe. Można więc pokroić je tak, by każdy plaster był okrągły lub pogodzić z faktem, że nie każdy kawałek będzie równy. Inną opcją jest poszukanie mielonki prostokątnej. Plastry smażymy na patelni do zrumienienia i odkładamy. Możemy posmarować je mieszanką sosu sojowego i miodu.

Naczynie wykładamy folią spożywczą (na Hawajach używa się do tego tych samych puszek, w których znajdowała się mielonka). Wypełniamy je ugotowanym ryżem i dociskamy. Następnie wyciągamy całość wraz z folią. Arkusze nori dzielimy na dość szerokie, podłużne paski, dopasowane do wielkości plastrów mielonki. Placki z ryżu układamy na kawałku nori, na nim kładziemy mielonkę i całość zawijamy algami. By się skleiły, można je posmarować odrobiną wody. Spam musubi odkładamy do lodówki do schłodzenia.

Co sądzicie o takiej potrawie? Choć - w porównaniu z tradycyjnym sushi - takie danie brzmi jak profanacja, może uda się przekonać do sushi osoby, które go nie lubią? W końcu sami mamy naszą małą "profanację" za uszami. Kto nie jadł mortadeli a la schabowy, niech pierwszy rzuci kamieniem!

Więcej o:
Copyright © Agora SA