Mrozisz jedzenie w słoikach? Jeden błąd i wszystko pójdzie na marne

Mrożenie jedzenia na później to świetna metoda przechowywania, którą można stosować zarówno do surowych składników, jak i przygotowanych dań. Dzięki temu marnujemy mniej żywności. Jest jednak jeden błąd, który może sprawić, że zapasy pójdą na marne. Jaki?

Mrozicie potrawy przygotowane na kolejne dni albo nadmiarowe porcje, które zostały po posiłku? Świetnie! To ekologiczne i oszczędne - zarówno jeśli chodzi o czas, jak i o pieniądze. Jeden z użytkowników Reddita również tak zrobił. Nie zwrócił jednak uwagi na jedną rzecz i aż 60 porcji zamrożonego jedzenia się zmarnowało. Teraz przestrzega w sieci przed popełnieniem tego błędu.

Mrożenie posiłków - wystarczy jeden błąd, a zapasy stracone

BasenjiFart przygotował do zamrożenia aż 400 porcji jedzenia dla swoich najbliższych. Aby być bardziej eko i nie używać plastikowych pojemników, postanowił zamrozić je w ogromnych słojach. Niestety trzy słoiki po prostu pękły - zdjęcie możecie zobaczyć pod tym linkiem.

Zobacz wideo Pomarańczowa shakshuka (dyniowa)

Wszystkiemu winna jest nieznajomość praw fizyki. Płyny, które zostaną poddane działaniu niskiej temperatury - czyli zamrożone - rozszerzają swoją objętość. Jeśli wypełnimy słoik płynną zawartością aż po brzegi, to po prostu rozsadzi go od środka. Czy to oznacza, że należy zrezygnować z mrożenia posiłków w szkle?

Jak mrozić posiłki?

Aby uniknąć tego błędu, wystarczy wlać lub włożyć do słoika trochę mniej jedzenia, a nie wypełnić go w całości. Może to być np. do 3/4 wysokości słoika. Niektórzy też radzą, aby nie używać pokrętek, ale to może być zgubne, jeśli wierzchnia warstwa zamarznie szybciej. Posiłek też może przejść innymi zapachami z zamrażarki. Najlepiej też wybrać szklane pojemniki, które są przeznaczone właśnie do mrożenia dań.

Kilka wskazówek:

  • posiłki schładzamy, zanim wstawimy je do zamrażalnika,
  • pojemniki na żywność dokładnie myjemy przed użyciem,
  • nie zamrażamy ponownie rozmrożonej wcześniej potrawy,
  • zamrażamy potrawy krótko po ugotowaniu, a nie po długim odstaniu w lodówce, "bo może ktoś wreszcie to zje",
  • nie przechowujemy mrożonek na wieczność, zjadamy je po 1-2 miesiącach,
  • zupy czy sosy mrozimy bez makaronu, ryżu czy kaszy - tylko płyn, resztę gotujemy już na świeżo.
Więcej o: