Kiedy planujemy wyjazd, myślimy o tym, czy spakowaliśmy wszystko do walizek, zabraliśmy niezbędne dokumenty i na pewno dobrze zaplanowaliśmy zwiedzanie. Mało kto myśli jednak o domowych sprzętach. Tymczasem awaria prądu podczas naszej nieobecności może mieć przykre konsekwencje dla jedzenia, które przechowujemy w zamrażarce, a w rezultacie i dla naszego zdrowia, jeśli nie zorientujemy się, że coś było nie tak. Na szczęście istnieje trik z monetą (obojętnie z jakim nominałem), który pozwoli ci szybko ocenić sytuację po powrocie. Potrzebne będą też woda oraz pojemnik, który nadaje się do włożenia do zamrażarki.
Burza, wichura, braki w dostawie prądu, bądź nawet długotrwała awaria. Czy ktoś z nas o tym myśli, kiedy wybiera się na kilkudniowy wypoczynek? Raczej nie zakładamy od razu tornada czy końca świata tylko dlatego, że nie będzie nas kilka dni w domu, w końcu chcemy po prostu odpocząć, więc nie snujemy czarnych scenariuszy.
Warto jednak zastosować drobny trik, dzięki któremu po powrocie do domu dowiemy się, czy nasza zamrażarka nie przestała działać przez jakiś czas, w wyniku czego nie doszło do rozmrożenia produktów. Oto co należy zrobić:
Po powrocie otwórz zamrażarkę i sprawdź, czy umieszczona przez ciebie moneta znajduje się w tym samym miejscu. Jeśli tak, to znak, że wszystko jest w porządku i nie doszło do chwilowej utraty prądu, a zamrażarka pracowała bez zarzutu. Jeśli jednak twoja moneta znajduje się w połowie pojemnika, oznacza to, że niestety doszło do awarii, nie była ona jednak tak długotrwała, aby wyrzucać wszystko z zamrażalnika.
Pozbądź się zatem tylko mięsa, bo ono narażone jest najbardziej na zepsucie przez namnażanie się bakterii. Resztę produktów zachowaj. Jeśli jednak twoja moneta znajduje się na dnie pojemnika, to sygnał, że prądu nie było znacznie dłużej i jesteś zmuszony pozbyć się całej zawartości zamrażarki. Nie lekceważ tego faktu, ponieważ jeżeli produkty odtajały i zamarzły ponownie, jest duże zagrożenie pojawienia się groźnych dla zdrowia bakterii.