Ten grzyb ma wiele nazw, jedna lepsza od drugiej. Do tego śmierdzi padliną. "Palce diabła" nie dają o sobie zapomnieć

Okratek australijski nie ma w Polsce łatwego życia. Stał się już internetowym celebrytą, choć pewnie nie o takiej sławie marzył. Ten nietypowy grzyb ma wiele nazw i żadna z nich nie pokazuje go w zbyt dobrym świetle. "Palce diabła", "leśne oczy Saurona", "czarcie jajo". Niektórzy nazywają go też "śmierdzącą ośmiornicą", bo, jak łatwo się domyślić, niezbyt ładnie pachnie.

Okratek australijski, mimo swojej oficjalnej nazwy, występuje również w Polsce. Po raz pierwszy został zaobserwowany w naszym kraju w 1975 roku. Należy do rodziny sromotnikowatych. Choć jego populacja się zwiększa, wciąż jest zaliczany do rzadkich gatunków. Jeśli więc ktoś na niego trafi, może mówić o sporym szczęściu.

Zobacz wideo Te grzyby wyglądają na jadalne, ale mogą tylko zaszkodzić

Grzyb, ze względu na swój mocno nietypowy wygląd, doczekał się licznych przydomków. W początkowej fazie rozwoju jego owocniki mają kształt jaj. Z tego powodu mieszkańcy Biłgoraja, którzy trafili na niego w latach 70. ubiegłego wieku, wzięli je za jaja węży. O okratku czasem mówi się więc "czarcie jajo". W sierpniu o okratku przypomniały Lasy Państwowe, które opublikowały na Facebooku właśnie zdjęcia jaj. Niektórzy komentujący byli początkowo przekonani, że patrzą na truskawki w czekoladzie. Musimy przyznać, że jest w tym skojarzeniu coś prawdziwego.

Zupełnie inaczej wygląda jego rozwinięta forma. Wówczas trochę przypomina rozgwiazdę, ale wiele osób uważa, że jest grzybem żywcem wyjętym z horroru i podobnie pachnie, więc zaczęto go nazywać "palcami diabła". Przykra woń padliny, którą wydziela, zaowocowała z kolei jeszcze innym przezwiskiem - "śmierdząca ośmiornica". Nam okratek australijski przypomina nieco potwora z serialu "Stranger Things" - Łupieżcę umysłów (ang. The Mind Flayer).

Okratek australijski - czy jest jadalny?

"Palce diabła" rosną głównie w młodych lasach na żyznych glebach. Był widywany przez grzybiarzy pod różnymi gatunkami drzew: sosną zwyczajną, brzozą brodawkowatą czy topolą osiką. W Polsce rośnie od lipca do października.

Spotkanie okratka z pewnością zapamiętacie na długo. Zarówno ze względu na jego niesamowity wygląd, jak i też, niestety, nieładny zapach. Jeśli traficie na niego w lesie, zostawcie go jednak w spokoju. Grzyb zaliczany jest do niejadalnych. Nie zrywajcie go więc ani nie niszczcie. Zróbcie zdjęcie i przechadzajcie się dalej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.