Więcej kuchennych porad znajdziesz na naszej stronie głównej Gazeta.pl
Zawsze dobrze mieć w zamrażalniku kawałek mięsa na "czarną godzinę". Kiedy trafimy na korzystną promocję na szponder lub zostanie nam trochę karkówki, bez wahania wkładamy mięso do zamrażalnika, by spokojnie czekało na swój czas. Jednak tak banalna czynność, jaką jest mrożenie mięsa, również może skończyć się niepowodzeniem, a przyczyniają się do tego dwa błędy, na które wielu z nas do tej pory nie zwracało uwagi.
Żeby nie było niejasności - nie ma potrzeby płukania mięsa przed zamrożeniem. Przeciwnie - mięso należy możliwie dokładnie osuszyć ręcznikiem papierowym, by nie pozostały na nim resztki wody i soków, zwłaszcza gdy mamy w planach zamrozić mięso paczkowane. Nie trzeba dodawać, że mięso paczkowane koniecznie należy wyjąć ze sklepowego opakowania i przełożyć do nowego, najlepiej specjalnie przeznaczonego do mrożenia. Kiedy niedokładnie osuszymy mięso, podczas rozmrożenia woda pozostała na kawałku szybciej stopnieje i w przypadku długiego rozmrażania, mogą w niej zacząć się procesy gnilne. Oczywiście przed rozmrażaniem należy wyjąć mięso z opakowania.
Kolejną rzeczą, o której trzeba pamiętać podczas mrożenia mięsa, jest jego temperatura. Nie powinno się wkładać do zamrażalnika mięsa w temperaturze pokojowej lub prosto po powrocie ze sklepu. Wówczas soki zawarte w mięsie zamrożą się szybciej niż sam mięsień, dlatego po odmrożeniu, z kawałka wołowiny lub wieprzowiny wypłyną, jak tylko "nabiorą temperatury". Jeśli po odmrożeniu chcemy mieć soczysty i jędrny kawałek mięsa, przed włożeniem do zamrażalnika, należy je schłodzić w lodówce, im większy kawałek - tym dłużej. Schłodzone wcześniej mięso będzie równomiernie chłonąć temperaturę urządzenia.