Pamiętacie tę zupę? Mamy serwowały ją wiosną i latem, a dzieci uciekały. Prawdziwa zmora PRL-u

Dzieciństwo usłane różami? Najczęściej w pamięci pozostają wyłącznie dobre chwile. Jednak kiedy w grę wchodzą potrawy serwowane przez mamy czy babcie, odczucia mogą być dość zróżnicowane. W końcu chyba każdy pamięta obiad, którego szczerze nie znosił, a i tak musiał zjeść. Dziś prezentujemy jeden z koszmarów PRL-u, czyli zupę szczawiową.
Zobacz wideo Klasyk z PRL-u, czyli ciasteczka orzeszki [PRZEPIS]

Smaki dzieciństwa nie zawsze kojarzą się wyłącznie z sielanką. Dawniej mamy gotowały jeden obiad dla całej rodziny i nie było mowy o wybrzydzaniu. Kto nie pamięta choć jednej sytuacji, kiedy na wieść o wyjątkowo niedobrym daniu słyszał, że będzie dotąd siedział, aż zje. Lata mijają, a niektórych dań się nie zapomina.

Dzieci zupa! Czyli przed czym uciekały maluchy zwłaszcza latem

W czasach PRL-u i dość długo po nim w Polsce na obiad przyrządzano głównie zupy. Dzięki temu każda gospodyni szybko i sprawnie przygotowywała tani posiłek dla całej rodziny. Nawet jeśli dziecko wyjątkowo nie lubiło jakiegoś dania to ostatecznie i tak go zjadło, albo sięgało po kanapkę. Rodzice byli zdania, że jak zgłodnieje, to przyjdzie i nie przejmowali się specjalnie różnorodnym kaprysom. Ile osób, tyle wspomnień, jednak nie znam nikogo, kto nie miałby choć jednego skojarzenia związanego ze znienawidzonym obiadem, warzywem, owocem czy przekąską. Tego typu wrażenia zapisują się równie trwale, jak przyjemne chwile z dzieciństwa.

Wiosną i latem, kiedy na łąkach było mnóstwo młodego szczawiu, w domach pojawiała się zielona zupa. Już sam wygląd sprawiał, że dzieci nie były ciekawe smaku. Zapach także pozostawiał wiele do życzenia, co nie raz sprawiało, że maluchy na wieść o zupie szczawiowej biegały po podwórku i nie chciały przychodzić na obiad.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zupa szczawiowa. Prosty przepis krok po kroku

Jeżeli nigdy nie jadłeś zupy szczawiowej, lub wręcz przeciwnie przywołuje ona wyłącznie dobre wspomnienia, wypróbuj nasz przepis. To receptura stara jak świat, ważne jednak, abyś nie zapominał o dodaniu jajka. Zawarte z zielonych liściach szczawiany to związek chemiczny, który w dużym stężeniu wpływa niekorzystnie na stawy i przyczynia się do kamicy nerkowej. Dodatek jajka neutralizuje ich działanie, stąd od zawsze pływające jajko na twardo w talerzu zielonej zupy było obowiązkowym elementem obiadu z czasów PRL-u.

Składniki:

  • 2 małe żeberka wieprzowe,
  • 500 g liście szczawiu,
  • marchewka,
  • korzeń pietruszki,
  • seler,
  • sól,
  • czarny pieprz,
  • 3 liście laurowe,
  • 4 ziarna ziela angielskiego,
  • 5 ziemniaków, 
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany,
  • łyżka mąki pszennej,
  • 4 jajka.

Sposób przygotowania zupy szczawiowej:

  1. Ugotuj jajka na twardo.
  2. Do wysokiego garnka włóż żeberka i zalej trzema litrami zimnej wody.
  3. Dodaj liście laurowe i ziele angielskie.
  4. Obierz marchew, seler i pietruszkę. Pokrój w mniejsze części, opłucz i włóż do zupy.
  5. Gotuj wywar przez godzinę, aż mięso będzie miękkie.
  6. Po tym czasie wsyp sól i czarny pieprz.
  7. Kiedy warzywa będą już ugotowane, odcedź wywar, tak aby pozostał wyłącznie czysty bulion i mięso. Możesz zostawić także marchewkę.
  8. Ziemniaki obierz, opłucz i posiekaj w kostkę. Wrzuć do zupy i gotuj, aż będą miękkie.
  9. W tym czasie dokładnie umyj szczaw i usuń ogonki. Posiekaj listki w drobne części.
  10. Kiedy ziemniaki będą już ugotowane, dodaj zielone liście i zamieszaj zupę.
  11. Do miseczki wlej kwaśną śmietanę, dodaj 4 łyżki gorącej zupy i wymieszaj. Następnie wsyp mąkę i za pomocą widelca lub trzepaczki połącz składniki tak, aby nie było gródek. Dodaj kolejne trzy łyżki gorącego wywaru. Wymieszaj i wlej całość do zupy szczawiowej.
  12. Gotuj obiad przez kolejne trzy minuty.
  13. Przed podaniem obierz jajka, podziel na połówki i włóż na talerz. Zalej zupą i gotowe.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.