Więcej przepisów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Do upieczenia jagodzianek szykowałam się już od dłuższego czasu. Rok temu trochę za późno się zdecydowałam i przegapiłam jagody. W tym roku postanowiłam więc się zmobilizować i zrobić je wcześniej. Jagody wcale nie było tak łatwo dostać, nie wszyscy sprzedawcy na targach mają je na swoich stoiskach, a jeżeli są, to szybko znikają. Udało się jednak, więc mogłam zabrać się do pieczenia. Poniżej znajdziecie przepis, z którego korzystałam.
Składniki na 12 bułeczek:
Na ciasto:
Na nadzienie:
Na kruszonkę:
Sposób przygotowania:
Zaczynamy od ciasta. Masło rozpuszczamy w rondelku. Podczas rozpuszczania cały czas mieszamy, żeby się nie przypaliło. Zestawiamy z palnika i czekamy, aż wystygnie. Mleko podgrzewamy, ale uważamy, by nie było zbyt gorące. Do miski wsypujemy mąkę, cukier, sól oraz drożdże i mieszamy. Robimy dołek na środku, wlewamy tam mleko, roztopione masło oraz wbijamy jajka. Mieszamy ciasto rękami i gdy zacznie tworzyć się kula, przekładamy je na blat posypany mąką lub na stolnicę. Ciasto jest dość gęste i kleiste, więc trzeba co jakiś czas podsypywać je mąką. Zagniatamy je przez chwilę, przekładamy do miski posmarowanej tłuszczem i przykrywamy ściereczką. Przez godzinę powinno wyrastać.
Gdy ciasto rośnie, możemy przygotować kruszonkę. W naczyniu mieszamy ze sobą wszystkie trzy składniki i rozcieramy je palcami tak, żeby powstały grudki. Gotową kruszonkę chowamy na razie do lodówki. Przyda nam się na sam koniec.
Umyte jagody mieszamy z brązowym cukrem i mąką ziemniaczaną. Gdy ciasto urośnie, odrywamy od niego równe kawałki, formujemy z nich kulki, a potem spłaszczamy je jak placuszki. Na każdy placuszek nakładamy po dwie łyżki nadzienia jagodowego. Dokładnie sklejamy brzegi bułeczek. Blachę do pieczenia wykładamy papierem i układamy na niej bułki - zlepioną częścią do dołu. To nic, jeśli zauważycie, że spod bułeczek wypływa sok. Przykrywamy jagodzianki i odstawiamy jeszcze na 20 minut do wyrośnięcia.
Po tym czasie każdą jagodziankę smarujemy rozbełtanym jajkiem i obficie posypujemy kruszonką. Wstawiamy na 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni Celsjusza. Ja piekłam na trybie góra-dół.
Jagodzianki z tego przepisu pięknie rosną. Nie przejmujcie się, jeśli przed upieczeniem nie wyszły wam zbyt kształtne - w piekarniku wszystko nadrobią. Kruszonka jest cudownie chrupiąca i maślana, a nadzienie zaczyna się już od pierwszego kęsa. Mój mąż stwierdził, że oprócz sernika cztery sery, który czasem robię, to jego ulubiony wypiek robiony przeze mnie. Zdjęciem jagodzianek pochwaliłam się też na Instagramie. Sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam, bo teraz wszyscy w redakcji chcą, żebym przyniosłam takie jagodzianki do pracy... Kto wie, może znajdę czas, żeby zrobić je jeszcze raz.