Tych owoców w ogóle nie doceniamy. Zrobisz z nich pyszny kompot i obniżysz cholesterol

Przez cały rok chętnie sięgamy po jabłka lub banany. Gdy jest sezon na truskawki, jemy truskawki. Gdy na czereśnie, jemy czereśnie. Są jednak owoce, które głównie wdeptujemy w chodnik i nie przywiązujemy do nich większej wagi. A to ogromny błąd, bo nie dość, że świetnie nadają się na przetwory, to są też baaaardzo zdrowe. Chodzi o mirabelki.

Więcej przepisów z owocami znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Wszyscy doskonale wiemy, jak wyglądają mirabelki. To małe, zazwyczaj żółte (choć istnieją też czerwone) i okrągłe śliwki, które do Polski przybyły z Turcji. Na polskich osiedlach rośnie wiele drzewek z tymi owocami. Kojarzą nam się jednak głównie z wgniecioną w chodnik miazgą, do której sami, jako dzieci, też się przyczynialiśmy. Zamiast jednak po nich deptać, powinniśmy zacząć je jeść. Oczywiście nie te zerwane z drzew rosnących przy drodze, na których osiadły spaliny z przejeżdżających samochodów. Warto poszukać dobrych źródeł i cieszyć się smakiem oraz właściwościami mirabelek, bo te są naprawdę, naprawdę cenne. Nie wierzysz? To czytaj dalej.

Mirabelki - właściwości. Pomogą obniżyć cholesterol i kontrolować cukier we krwi

Wysoki poziom cholesterolu (a konkretnie tzw. złego cholesterolu oraz trójglicerydów) to zmora naszego społeczeństwa. Do jego wzrostu przyczyniają się między innymi brak aktywności fizycznej oraz zła dieta. Wiemy, że trudno jest wyeliminować złe nawyki, zwłaszcza jeśli sprawiają nam przyjemność (a jedzenie tłustych produktów zazwyczaj sprawia), można je modyfikować powoli i stopniowo. Na przykład włączając do swojej diety mirabelki.

Zobacz wideo Tarta śliwkowa z kruszonką migdałową

To bowiem bardzo zdrowe owoce, które mają wiele cennych właściwości. Są źródłem flawonoidów i zeaksantyny, czyli związku z grupy karotenoidów (to naturalny żółto-pomarańczowy barwnik). To właśnie ona obniża cholesterol LDL, a także ciśnienie krwi. Innymi substancjami, które działają prozdrowotnie i znajdują się w mirabelkach, są antocyjany. Najwięcej jest ich w czerwonych odmianach mirabelek. Mają swój udział w ochronie przed zachorowaniem na raka, pomagają zmniejszać stany zapalne i chronią komórki przed stresem oksydacyjnym. Spożywanie mirabelek lub picie ich soku zostało powiązane z poprawą zdrowia układu krążenia i metabolizmu.

Mirabelki pomagają też kontrolować poziom cukru. Mimo że zawierają sporo węglowodanów, to sprzyjają też wydzielaniu adiponektyny. To hormon, który dba właśnie o utrzymanie odpowiedniego poziomu cukru we krwi. Mirabelki zawierają też błonnik, a ten z kolei spowalnia trawienie i wchłanianie węglowodanów dzięki czemu, gdy zjemy mirabelki, nie dojdzie do gwałtownego skoku poziomu cukru. Więcej o prozdrowotnym działaniu mirabelek przeczytasz w naszym tekście na Zdrowie Gazeta.pl:

Te owoce to niedoceniany skarb. Jak zrobić kompot z mirabelek?

Skoro już wiesz, dlaczego warto jeść mirabelki, pora poznać jeden z przepisów na to, jak je wykorzystać. Te owoce świetnie nadają się na różnego rodzaju przetwory. Pod tym linkiem znajdziesz przepis na dżem z mirabelek, który jest świetnym dodatkiem np. do naleśników. Poniżej z kolei publikujemy przepis na kompot z mirabelek.

Składniki:

  • mirabelki (obojętnie, który gatunek),
  • ok. 4-5 łyżek cukru na słoik 900 ml,
  • woda.

Sposób przygotowania:

Owoce przeglądamy, myjemy i osuszamy. Pozbywamy się też ogonków. Pestek nie trzeba usuwać. Słoiki oraz nakrętki wyparzamy i dokładnie osuszamy. Wkładamy do nich owoce, mniej więcej do 3/4 wysokości. Można je trochę docisnąć, by zmieściło się więcej. Wsypujemy cukier, do każdego słoika o pojemności 900 ml około czterech lub pięciu łyżek. Zalewamy owoce i cukier ciepłą wodą tak, by zostało trochę miejsca pod nakrętką. Mocno zakręcamy. 

Na dnie garnka układamy ściereczkę i ustawiamy słoiki. Wlewamy wodę do garnka, do 3/4 wysokości słoików, i pasteryzujemy przez około 15-25 minut od zagotowania się wody. Potem odstawiamy do góry dnem i czekamy, aż kompot z mirabelek wystygnie. Wtedy chowamy go w chłodnym i ciemnym miejscu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.