Karkówka w słoikach to klasyka domowych przetworów, która od lat cieszy się popularnością. Przygotowanie wymaga nieco cierpliwości, ale efekt wynagradza wszystko. Mięso wychodzi kruche, soczyste i pełne aromatu. To chyba mój ulubiony przetwór z mięsa. Smakuje świetnie, zawsze wychodzi i co ważne, długo się nie psuje. Robię tę konserwę już kilka lat, ale nie dodawałam wcześniej tej przyprawy. Z nasionami kolendry to mięso jest po prostu przepyszne. Idealnie smakuje na kanapce, ale najlepsze jest jedzone prosto ze słoika. I ta galaretka - no bajka.
Taka konserwa idealnie nadaje się na górskie wędrówki, ale też jako zwykła przekąska. Najlepiej smakuje z ogórkiem kiszonym i świeżym pieczywem. Czego będziesz potrzebować?
Składniki:
Mięso pokrój w kostkę, najlepiej trochę grubszą - większe kawałki lepiej smakują w konserwie. Przełóż do miski. Do mięsa dodaj przyprawy i wymieszaj, najlepiej dłońmi, by wmasować cały smak w mięso. Odłóż na 12 godzin do lodówki.
Przygotuj czyste, najlepiej wyparzone we wrzątku słoiki. Następnie dość ciasno ułóż w nich mięso, mniej więcej do 3/4 poziomu wysokości. Następnie szczelnie zakręć. Przygotuj duży garnek do pasteryzacji. Następnie włóż tam słoiki z mięsem i zalej wodą do wysokości ok. 3/4. Zagotuj na wolnym ogniu i gotuj przez 5 godzin. Słoiki z mięsem pozostaw w garnku do całkowitego ostygnięcia. Następnego dnia powtórz pasteryzację, tym razem przez 2 godziny.