Burger Drwala pod lupą dietetyczki. "Nie wnosi nic dobrego poza chwilą przyjemności i nasyceniem"

Wraz z nadejściem listopada polska oferta sieci McDonald's powiększyła się o pozycję, która ma już tysiące fanów. Mowa tu o Burgerze Drwala, który co roku pojawia się w jesienno-zimowym menu restauracji. Jednak zdaniem dietetyczki Mileny Nosek fascynacja wcale nie wskazana, bowiem wystarczy dogłębnie spojrzeć w skład i przeanalizować liczbę kalorii.

Restauracje McDonald’s znane są na całym świecie, jednak każdy kraj może pochwalić się specjalnym menu, które nieco się od siebie różni. Dla przykładu w Portugalii możemy zjeść zupę, we Włoszech spróbujemy specjałów z parmezanem, a Polska z kolei może pochwalić się Burgerem Drwala. Jak się jednak okazuje, kultowa kanapka, poza smakiem, który wielu osobom przypadł do gustu, kryje też solidną porcję kalorii i wiele innych tajemniczych dodatków. 

Zobacz wideo Cheeseburger w domu, a smakuje jak z Maca

Burger Drwala nie taki doskonały? Dietetyczka surowo o składzie 

8 listopada do restauracji McDonald’s powrócił Burger Drwala, czyli kultowa kanapka, po którą, jak co roku, ustawiły się w wielu lokalach kolejki. Tegoroczna edycja przeszła nieco mniejszym echem, jednak stali bywalcy lokali nadal zachwycają się wyjątkową kanapką, która jest dostępna w sprzedaży jedynie kilka miesięcy. Choć wielu klientów fast foodu uwielbia tego burgera, to specjaliści od żywienia są dużo bardziej sceptyczni. Jak twierdzi dietetyczka Milena Nosek w rozmowie z serwisem kobieta.onet.pl, burger wcale nie jest tak idealny.

Ekspertka już na wstępie podkreśliła, że burgera sama nie jadła i nie planuje go nawet spróbować. Za decyzją stoi jednak ogromna świadomość oraz dogłębna analiza składu. Jak skomentowała: 

Burger, na którego tak czekają smakosze tego typu posiłków, z pewnością nie należy nawet do tych średnioenergetycznych. Jak podają tabele sieci, w 100 g ma on 287 kcal, co daje blisko 900 kcal w całości. Jest to uśredniona wartość, bo mamy w ofercie opcje nieco bardziej rozwinięte, określane jako burger 'podwójny'.

Co się kryje w składzie Drwala? Dietetyczka nie pozostawia złudzeń 

Milena Nosek w rozmowie z kobieta.onet.pl mówi wprost, że zjadanie takiej ilości energii, bez dostarczania sobie przy tym niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania substancji, mija się z celem. "Dla wielu osób spożycie Drwala oznacza realizację już połowy zapotrzebowania energetycznego na dzień" - komentuje dietetyczka. Warto też dodać, że kanapka, pomimo solidnej porcji kalorii, nie dostarczy nam wielu cennych witamin czy składników mineralnych. Warto podkreślić, że nie oceniany jest tu absolutnie smak, a jedynie skład, który pozostawia wiele do życzenia. Kanapka to źródło dużych ilości bardzo szkodliwych dla serca, mózgu i wątroby tłuszczów nasyconych, a spożywanie ich w nadmiernych ilościach może być opłakane w skutkach dla naszego organizmu.

Ponadto Burger Drwala, choć jest potencjalnym źródłem białka, błonnika i węglowodanów złożonych, dostarcza również w przeliczeniu około dwóch łyżeczek cukru. Nie jest to potrzebne w wytrawnym posiłku. 

Zdecydowanie mówię NIE tego typu posiłkom, bo nie wnoszą nic dobrego poza chwilą przyjemności i nasycenia

 - podsumowuje dietetyczka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.