Nie ma Wielkanocy bez żurku, a jak żurek to tylko w konkretnym i aromatycznym wydaniu. Naszym sposobem jest dodanie nietypowego składnika, który w Wielkanoc raczej jest traktowany jako dodatek do wędliny czy skład pasty z jajkami. Wystarczy odrobina, a tradycyjna zupa będzie smakować najlepiej na świecie.
Do Wielkanocy pozostało coraz mniej czasu, dlatego to już ostatni dzwonek na przygotowania i stworzenie idealnego menu, które rozpieści kubki smakowe całej rodziny i gości. Wówczas na odświętnym stole nie może zabraknąć najlepszych i tradycyjnych dań jak np. sałatka jarzynowa, faszerowane jajka czy mazurki i baby. Gwoździem programu jest jednak w wielu domach ciepłe i esencjonalne danie, czyli najlepszy na świecie żurek. Jeśli nie chcesz uniknąć kulinarnej porażki na tej płaszczyźnie, lepiej zadbaj o dobry skład i dodatki.
Żurek to przede wszystkim zakwas - najlepiej ten domowej produkcji. Poza esencjonalną bazą zupa potrzebuje także kolorowych dodatków. Mowa tu przede wszystkim o białej kiełbasie, która powinna być cały czas gotowana w zupie, by oddać jej wyborny smak. Niezbędne jest też jajko, hojna porcja majeranku, czosnek i grubo mielony, czarny pieprz. Na tym jednak nie koniec - warto skusić się także na ostrą pastę prosto ze słoiczka, która podrasuje smak.
Nie da się ukryć, że żurek to zupa absolutnie wyjątkowa, a podana na wielkanocnym stole musi być dopieszczona w niemal każdym szczególe. Właśnie dlatego w garnku powinien wylądować także tarty chrzan. Wystarczą dwie łyżeczki, by tradycyjny smak zyskał na wartości i przy okazji nie był zbyt ostry. Do żurku warto dodać także solidną porcję zieleniny - może być to zarówno natka pietruszki jak i koperek, a nawet szczypiorek.
Taki miks składników i nieco bardziej wyrazistych dodatków nie ma prawa się nie udać! Gwarantujemy, że taki żurek nie tylko zniknie z talerzy w okamgnieniu, ale i każdy z domowników czy gości poprosi szybko o dokładkę. Ma być trochę kwaśno, z solidną porcją mięsa, smacznie i treściwie, - czyli tak jak tradycyjnie u babci czy u mamy!