Łupacz (inne nazwy to plamiak lub wątłusz srebrzysty) zaliczany jest do dorszowatych. Jest tłustą rybą morską, a więc bardzo zdrową. W smaku nieco przypomina uwielbianego w Polsce dorsza, jest jednak przy tym znacznie delikatniejszy. Nie każdy wie, że to właśnie z niego najczęściej robi się popularne w Anglii fish and chips, czyli danie ze smażoną w panierce (z ciasta lub bułki tartej) rybą podawaną z frytkami.
Ryby to niezwykle ważny element zdrowej, różnorodnej oraz zbilansowanej diety. Zawierają dużo białka zwierzęcego, po którym szybko poczujesz się syty, a ponadto stosunkowo łatwo się je trawi (w porównaniu np. do wołowiny). Ponadto tłuste, morskie gatunki to bogate źródło kwasów tłuszczowych omega-3, które wspierają organizm, minimalizują ryzyko wielu chorób i zwiększają odporność. Nie brakuje w nich również witamin (A, D, B). Dlatego naprawdę warto włączyć je do diety. Wedle zaleceń Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, mowa o spożywaniu ich co najmniej dwa razy w tygodniu, z czego na jeden posiłek powinna składać się wcześniej wspomniana tłusta ryba morska (m.in. łosoś, szprot, śledź, karp czy sardynka).
W przypadku ryb chudych na polskim talerzu niewątpliwie najczęściej ląduje dorsz, niekiedy też mintaj czy sandacz. Jeśli za nimi nie przepadasz, koniecznie spróbuj łupacza. Jest subtelniejszy w smaku, przez co nie wyczujesz w nim typowego aromatu, który zniechęca wiele osób. Co więcej, w 100 gramach ma tylko 90 kalorii, a poza białkiem znajdziesz w nim witaminę A, D, B6 i B12 oraz minerały (jod, sód, magnez, potas), co czyni ją wyjątkowo zdrową.
Choć w Polsce łupacz nie jest szczególnie popularny, w innych krajach, w tym głównie w Anglii oraz w Skandynawii, często gości na stołach. Tym bardziej że naprawdę łatwo go przyrządzić. W mniej zdrowej wersji - dopraw go, obtocz w bułce tartej i usmaż. W korzystniejszej dla zdrowia i samopoczucia - skrop cytryną, delikatnie posól, dodaj tymianek i wrzuć do piekarnika, aby się upiekł. Wyjdzie soczysty i pełen smaku.