Świat grzybów jest bogaty i fascynujący. Niektórzy uważają, że grzyby rządzą światem - ile w tym prawdy, nie wiem, ale wiem jedno: grzyby rządzą naszymi kuchniami i jak tylko trwa sezon, robimy z nich najróżniejsze pyszności.
Właśnie między innymi z tego powodu jestem członkinią kilku grzybiarskich grup, które są prawdziwą kopalnią wiedzy i inspiracji. Ostatnio na jednej pojawił się post ze zdjęciem, na którym widniały grzyby, które wyglądały bardziej jak spalone kwiaty albo rekwizyty z filmu grozy. Były niemal czarne, miały nietypowy, trąbkowy kształt, a w komentarzach aż się zaroiło. "To trupie trąbki!", "Gratulacje, robisz kolację", "O lejkowiec, nigdy ich nie spotkałam", "Trąbki umarlaka, u mnie też rosną". To co to w końcu za grzyby, jak naprawdę się nazywają i co zrobić, jak je znajdziemy? Najlepiej pierogi.
Lejkowiec dęty, bo o nim właśnie mowa, to właściwa nazwa tego gatunku. To osobliwy grzyb, który w polskich lasach rośnie dość rzadko, nie jest jednak objęty ochroną. To grzyby ciemne, czasami nawet czarne, których trzon rozszerza się ku górze, przechodząc w zwinięty kapelusz. Najczęściej występują w okolicach drzew liściastych, zwłaszcza buków i dębów. Lejkowce są niewielkie, osiągają wysokość do 12 cm i - co ważne dla grzybiarzy - rosną kępami. Jeśli ktoś ma szczęście, może w jednym miejscu znaleźć nawet kilkadziesiąt okazów. Co potem z nimi zrobić?
Lejkowiec dęty nie dość, że jest jadalny, to jeszcze całkiem smaczny. Ma delikatny, grzybowy smak i przyjemny zapach. Ugotowany lub uduszony i delikatnie posolony jest idealnym dopełnieniem farszu w pierogach i krokietach, ale gdy go ususzymy i zetrzemy na proszek, będzie fantastyczną przyprawą do zup i sosów, co podkreślali internauci. Świetnie smakuje także uduszony na maśle z cebulką i podany na przykład na grzankach. Przez swój kształt jednak słabo nadaje się do marynowania. Lejkowiec dęty rośnie w lasach od końca lipca do późnej jesieni, więc masz jeszcze sporo czasu, by poszukać go w swoim lesie.