Lapskaus bazuje bowiem przede wszystkim na warzywach. Podstawą zupy są ziemniaki, ale poza nimi dodaje się też marchew, pietruszkę, seler korzeniowy, brukiew i por. W niektórych przepisach na liście składników jest również cebula. Norweski lapskaus jest więc trochę jak nasza jarzynowa, ale różni się tym, co dodaje się do niego pod koniec, a są to... parówki. Niektóre przepisy proponują bardziej wyrafinowaną wersję z pokrojoną na kawałki wołowiną, wówczas danie nazywa się brun lapskaus. Dlatego bardziej można skłaniać się do określania lapskaus mianem zupy gulaszowej. Do tego jeszcze przyprawy, bulion i ewentualnie zielenina do dekoracji.
Składniki:
Sposób przygotowania:
Ziemniaki, marchewkę, pietruszkę, seler i brukiew myjemy i obieramy. Kroimy na mniejsze kawałki - ziemniaki, seler i brukiew w kostkę, a marchewkę i pietruszkę w plasterki. Wrzucamy wszystko do garnka, zalewamy bulionem i, jeśli trzeba, dolewamy jeszcze trochę wody. Warzywa powinny być całkowicie zakryte płynem.
Zagotowujemy i gotujemy na średnim ogniu do miękkości warzyw. W międzyczasie kroimy w plastry kiełbasę lub parówki, a także por. Dorzucamy je do warzyw i gotujemy na wolnym ogniu jeszcze przez kilkanaście minut, aż por się zeszkli, a kiełbasa lub parówki podgrzeją i zarumienią.
Doprawiamy wedle uznania i przekładamy lapskaus do głębokich talerzy. Dekorujemy świeżo posiekaną pietruszką lub szczypiorkiem.
Uwaga! Nie należy mylić lapskaus i labskaus. To pierwsze to opisane przez nas danie kuchni norweskiej będące czymś w stylu gulaszu. Podobne są również w kuchni duńskiej i fińskiej. Z kolei labskaus to danie północnoniemieckie, które robi się z wołowiny, ziemniaków, śledzi i buraków.