Większość z nas traktuje korek jak jednorazowy dodatek do butelki, który kończy swój żywot tuż po nalaniu pierwszego kieliszka. Tymczasem są one w większości wykonywane z naturalnej kory dębu korkowego, co sprawia, że są wyjątkowo trwałe, lekkie i wodoodporne. Ich właściwości antybakteryjne, elastyczność i odporność na wilgoć sprawiają, że świetnie nadają się do ponownego użycia. Wykorzystać je można naprawdę na wiele sposobów: w kuchni, w ogrodzie, w domu i w rękodziele.
Korki po winie sprawdzą się jako pochłaniacze zapachów i stabilizatory temperatury podczas gotowania strączków. Wystarczy wrzucić jeden do garnka z gotującą się fasolą lub grochem, a to zapobiegnie nadmiernemu pienieniu i zmniejszy ryzyko przepełnienia. Niektórzy wykorzystują je również jako naturalne czyściki do usuwania osadów z patelni, zwłaszcza tych żeliwnych. Nie rysują powierzchni, a przy tym są ekologiczne. Co ciekawe przekrojone na pół korki włożone do kosza z owocami pomagają wchłaniać wilgoć i odstraszają owady. Dodatkowo mogą również uratować przypaloną zupę lub bigos, wchłaniając nieprzyjemny zapach i smak.
Niepozorne korki mogą stać się sprzymierzeńcem ogrodników. Pokruszone lub pocięte na plasterki idealnie nadają się do rozluźniania gleby w doniczkach. Mogą też posłużyć jako odstraszacze ślimaków, jeśli nasączymy je olejkami eterycznymi (np. lawendowym lub miętowym) i rozłożymy między grządkami. Sprawdzają się także jako drenaż w doniczkach, zapobiegając zaleganiu wody przy korzeniach.