Kiedy pierwszy raz spróbowałam kiszonych warzyw, byłam przekonana, że zrobię je raz i zapomnę. Okazały się jednak czymś więcej niż tylko dodatkiem do obiadu. Teraz słoiki znikają jeden po drugim, ponieważ układam je na kanapkach lub jem solo. Połącz po prostu kilka składników, zalej wodą i poczekaj. Po kilku dniach staną się idealnie kwaśne, świeże, chrupiące. Dziś pokażę ci jak je przygotować i przechowywać, żeby nie straciły smaku, oraz zdradzę alternatywny składnik, który potrafi wszystko odmienić.
Składniki:
Sposób przygotowania:
Chrupkość to jedna z największych zalet dobrze ukiszonych warzyw. Sekretem są dodatki zawierające taniny. Możesz dołożyć do słoika liść wiśni, czarnej porzeczki albo winorośli, wtedy warzywa nie zmiękną. Bardzo dobrze działa też świeży korzeń chrzanu. Drugim ważnym elementem jest temperatura. Jeśli w domu jest bardzo ciepło, fermentacja idzie szybciej i warzywa mogą zmięknąć. Dlatego lepiej nie kisić ich w kuchni przy piecu, tylko w miejscu neutralnym. Ostatnia zasada: nie żałuj soli. Zbyt mała ilość sprawi, że warzywa będą miękkie i nieprzyjemne w smaku.
Jeśli chcesz zaskoczyć bliskich, dodaj do słoika cienko pokrojony kawałek imbiru. Korzeń nada orientalny charakter i sprawi, że całość będzie lekko pikantna, ale w inny sposób niż papryczki. Możesz też wrzucić plaster cytryny, wtedy smak będzie świeższy i bardziej rześki. Niektórzy eksperymentują nawet z dodatkiem suszonej śliwki, która nadaje lekką słodycz i łagodzi ostrość chili.
Ważne jest, aby warzywa były cały czas zanurzone w solance. Jeśli zauważysz, że poziom płynu spadł, dolej trochę przegotowanej wody z solą. Po zakręceniu słoiki najlepiej trzymać w chłodnej spiżarni albo piwnicy. Jeśli nie masz takich warunków, lodówka też będzie dobra. Otwarty słoik przechowuj zawsze w chłodziarce i staraj się go zużyć w ciągu 2-3 tygodni. Dzięki temu zachowasz smak i wartości odżywcze, a kiszone warzywa będą cały czas apetyczne i zdrowe.