Przetestowałam nowy piekarnik Amiki. Wiem, jak radzi sobie z pizzą i biszkoptem

Trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie bez piekarnika. Ja tego urządzenia używam codziennie, więc z chęcią przetestowałam najnowszy sprzęd od firmy Amica. Postawiłam na dwie rzeczy, które robi niemal każdy: pizzę i biszkopt. Jak piekarnik udźwignął te klasyki? Ja już wiem.
Przetestowałam piekarnika Amica
Haps Video

Czego można spodziewać się po nowym piekarniku? Oczywiście wiadomo, że nowe sprzęty bywają kapryśne, ale kierując się instrukcją obsługi, piekarnik od Amiki* nie wydawał się trudny w obsłudze. I nie był. Panel dotykowy jest bardzo intuicyjny, a wgrane programy pomagają nam bez głowienia się odpowiednio upiec kaczkę, zrobić tosty albo sernik. Ja postanowiłam przetestować piekarnik Amica "w boju" i dałam mu do "paszczy" dwie rzeczy. Jak wyszedł biszkopt? Jak wyszła pizza? Włączyłam odpowiednie automatyczne programy i cóż. O ile z biszkoptem nie było problemu, o tyle na pizzę trzeba było trochę poczekać. Ale jej smak zdecydowanie to wynagrodził. 

Przeprowadziłam test piekarnika firmy Amica. Jak wyszedł?

Oprócz różnych automatycznych funkcji, piekarnik ma także funkcję ECO, podczas której wnętrze urządzenia nie podświetla się i dzięki temu mamy opcję niewielkiego (ale jednak) oszczędzania energii. Jest też opcja szybkiego nagrzewania, jednak w tym przypadku mam pewne obiekcje. Jeśli szybkie nagrzewanie sprzętu przed upieczeniem pizzy trwa pół godziny, to nawet tryb ECO nie da rady. Możliwe, że tak długie nagrzewanie wynikało z tego, że sieć w naszym studio była wyjątkowo obciążona, więc nie powiem wprost, że piekarnik z włączoną funkcją szybkiego nagrzewania nagrzewa się dłużej, niż piecze się pizza - ale warto mieć to na uwadze.

Żadnych uwag nie mam natomiast co do smaku placka - wyszedł pyszny. Musiałam go jednak trochę "przetrzymać" w piekarniku, ponieważ upieczona w automatycznym trybie pizza była blada, ranty nie były rumiane, a ser ledwo się rozpuścił. Moje danie potrzebowało jeszcze pięciu minut do istnej perfekcji. Inaczej było z biszkoptem. Ten wyszedł idealny - wyrośnięty, puszysty i naprawdę pyszny. Wniosek? Piec, obserwować, zyskiwać wprawę. Im lepiej znamy dane urządzenie i jego możliwości, tym łatwiej i szybciej osiągniemy oczekiwany efekt.

Przepis na biszkopt. Tak go zrobiłam

Składniki:

  • 7 jajek,
  • 150 g mąki pszennej tortowej,
  • 50 g mąki ziemniaczanej,
  • ok. 3/4 szklanki cukru.

Sposób przygotowania:

Na początku zadbałam, żeby wszystkie składniki miały temperaturę pokojową. To bardzo ważna rzecz, bo jeśli jajka będą zimne, nawet najlepszy piekarnik nie poradzi sobie z takim biszkoptem. Białka oddzieliłam od żółtek. Z białek ubiłam sztywną pianę i stopniowo dodawałam cukier. Kiedy uzyskałam już lśniącą bezę, zaczęłam dodawać stopniowo mąkę pszenną wymieszaną z mąką ziemniaczaną. Kiedy powstało jednolite ciasto, odłożyłam je na chwilę, żeby gluten związał składniki. W międzyczasie przygotowałam niewielką tortownicę i wyłożyłam dno papierem. Wlałam ciasto i włożyłam do piekarnika nagrzanego z automatyczną funkcją. Piekł się przez ok. 45 minut. Nawet nie musiał się studzić, nie opadł, nie pękł - wyszedł tak, jak trzeba. 

Przepis na pizzę. Operator wziął na wynos

Składniki:

  • 500 g mąki pszennej, ja użyłam typu 500, ale im mniejszy typ, tym lepiej. 
  • 1 szklanka gorącej wody (250 ml),
  • 20 g świeżych drożdży (można dodać mniej, ale ja lubię domową pizzę na grubszym cieście),
  • pół łyżeczki cukru, 
  • łyżeczka soli, 
  • 1,5 łyżki dobrej jakości oliwy, 
  • opcjonalnie szczypta oregano,
  • ulubione dodatki.

Sposób przygotowania:

Zaczęłam, jak Bóg (albo ktokolwiek inny) przykazał, od rozczynu. Do miseczki wkruszyłam drożdże, wymieszałam je z cukrem i łyżką mąki. Odłożyłam na kwadrans, aż rozczyn zaczął się pienić. Do większej miski przesiałam mąkę, wymieszałam ją z solą i odrobiną oregano, dodałam rozczyn, wodę i oliwę. Zaczęłam zagniatać i kiedy ciasto stało się już gęste i jednolite, odłożyłam je na chwilę, żeby odpoczęło. Po jakimś czasie rozwałkowałam je, zwinęłam misternie brzegi i nałożyłam pomidorowy sos. Na sosie wylądowały podsmażone na maśle pieczarki, szynka i sporo sera. Piekarnik zrobił swoje i zajadaliśmy się tą pizzą, aż miło. Trochę to trwało, ale, jak to się mówi: za długie czekanie, dobre śniadanie.

Piekarnik Amica o wdzięcznie brzmiącej nazwie "Amica typ ED975398BA+ X-TYPE STEAM P" to urządzenie, które można rozważyć, kiedy myślicie o zakupie nowego piekarnika. Jeśli jednak macie silny zmysł estetyki, dotykowy panel, na którym łatwo zostają ślady palców, może być małym wyzwaniem. Po każdym dotknięciu należy przetrzeć go suchą ściereczką, nie jest to więc urządzenie dla miłośników pedantycznej czystości. No i kwestia nagrzewania - w przypadku niektórych programów trzeba trochę dłużej poczekać, aż urządzenie osiągnie odpowiednią temperaturę.

*Piekarnik wymieniony w tekście został wypożyczony Redakcji w celu przetestowania. Producent nie miał wpływu i wglądu w treść publikacji.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie