Nie zapomnę, kiedy pierwszy raz jadłam modrą kapustę zasmażaną. Było to u cioci na Śląsku, przy wielkiej, drewnianej ławie. Rolada, kluski i właśnie ona - pachnąca, błyszcząca, lekko kwaśna i słodka zarazem. Myślałam, że to jakiś wielki sekret kuchni regionalnej, a okazało się, że wszystko opiera się na kilku składnikach i dobrze zrobionej zasmażce. Od tamtej pory robię ją przy każdej możliwej okazji, bo choć prosta, to ma w sobie coś wyjątkowego i zawsze robi wrażenie.
W śląskich domach modra kapusta zasmażana to niemal obowiązkowy dodatek do niedzielnego obiadu. Ma w sobie wszystko, co kochamy w kuchni: tradycję, intensywny smak i prostotę wykonania. Sprawdza się zarówno z mięsnymi potrawami, jak i jako samodzielne danie warzywne. Oto czego potrzebujesz, by przygotować klasyczną wersję.
Składniki:
Choć przepis jest prosty, najwięcej zależy od proporcji i balansu smaków. Ważne, by nie przesadzić z octem, bo kapusta stanie się zbyt kwaśna. Z kolei zbyt mała ilość zasmażki sprawi, że danie będzie wodniste i bez charakteru.
Sposób przygotowania:
Dodanie startego jabłka do duszącej się kapusty to prosty sposób na wzbogacenie dania. Owoc wprowadza naturalną słodycz i świetnie balansuje kwasowość octu. Najlepiej sprawdza się szara reneta lub antonówka, te o wyrazistym, lekko kwaśnym smaku. Dodaj je w połowie duszenia, a efekt cię zaskoczy.
Jeśli unikasz smalcu, zamień go na masło klarowane albo olej rzepakowy. Można też zaszaleć i dodać łyżeczkę oleju kokosowego - kapusta zyska ciekawy aromat. Taka wersja idealnie pasuje do dań z ciecierzycą lub tofu. Tradycja i nowoczesność mogą iść tu w parze.