• Link został skopiowany

Ten sos do mięsa robił furorę w PRL-u. Główny składnik znajdziesz w lesie

Jesień przynosi ze sobą smaki, które potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych miłośników kuchni. Wśród nich jest składnik skromny, a jednocześnie wyjątkowy, który potrafi odmienić charakter wielu dań. To właśnie on sprawia, że zwykłe potrawy nabierają głębi i aromatu.
Sos z dzikiej róży
Fot. pixabay.com, kareni

Jesienią wiele osób sięga po produkty, które rozgrzewają i wprowadzają do domu przytulną atmosferę. Owoce dzikiej róży od pokoleń są jednym z takich składników, które pojawiają się zarówno w słodkich, jak i wytrawnych recepturach. Ich smak jest intensywny, lekko kwaskowaty, a jednocześnie bardzo harmonijny. Najczęściej trafiają do herbat, naparów i konfitur, jednak jednym z ciekawszych sposobów ich wykorzystania jest przygotowanie sosu do mięs. Co ciekawe, przez lata stosowano owoce jako naturalny sposób na wzmocnienie organizmu. Jak podaje zdrowie.gazeta.pl, zawierają duże ilości witaminy C, dzięki czemu wspierają odporność i dostarczają energii wtedy, kiedy ciało jej najbardziej potrzebuje. Nic dziwnego, że w wielu domach goszczą w spiżarniach przez całą zimę. 

Zobacz wideo Dużo lepsza niż sklepowa. Tak zrobisz domową musztardę

Kilka produktów wystarczy do przygotowania sosu. Przepis jest nieskomplikowany

Efekt, który wychodzi potrafi zaskoczyć nawet wymagających smakoszy. Owoce poddane obróbce zyskują przyjemnie aksamitną konsystencję, a dzięki dodatkowi przypraw całość staje się rozgrzewająca i intensywna. To sposób na urozmaicenie dań mięsnych, zwłaszcza tych podawanych jesienią i zimą.

Składniki:

  • 150 g owoców dzikiej róży,
  • 200 ml bulionu warzywnego lub mięsnego,
  • 100 ml czerwonego wina,
  • łyżeczka cukru,
  • szczypta soli i pieprzu,
  • szczypta cynamonu,
  • 2 goździki,
  • odrobina startej skórki z cytryny lub pomarańczy,
  • łyżeczka mąki pszennej.

Przygotowanie sosu nie jest trudne. Wymaga jedynie staranności i chwili cierpliwości

Owoce dzikiej róży nadają potrawom kwaskowatego smaku, a także naturalnej słodyczy. Taka równowaga idealnie pasuje do dań mięsnych, szczególnie tych o bardziej intensywnym charakterze. Całość świetnie sprawdza się przy dziczyźnie, wołowinie lub króliku, ale równie dobrze smakuje z drobiem. Warto również pamiętać, że sos idealnie komponuje się z dodatkami skrobiowymi. Kluski, makaron i kasza zyskują dzięki niemu wyrazisty smak.

Sposób przygotowania:

  1. Owoce dzikiej róży dokładnie oczyść, usuwając szypułki i ewentualne zanieczyszczenia, a następnie przełóż je do garnka.
  2. Zalej owoce wodą i gotuj na niewielkim ogniu, aż staną się całkowicie miękkie, co ułatwi ich dalszą obróbkę.
  3. Przetrzyj ugotowane owoce przez gęste sitko, aby uzyskać gładkie purée pozbawione włosków i nasion.
  4. W osobnym garnku przygotuj delikatną zasmażkę, podgrzewając masło i dodając mąkę, stale mieszając do uzyskania jednolitej konsystencji.
  5. Stopniowo wlej bulion, cały czas mieszając, aby uniknąć grudek i uzyskać gładką bazę pod sos.
  6. Dodaj do garnka przetarte purée z dzikiej róży, a następnie wlej czerwone wino, żeby całość nabrała głębi i aromatu.
  7. Dopraw cukrem, solą, pieprzem, cynamonem, goździkami oraz startą skórką, dbając o odpowiednie wyważenie smaków.
  8. Gotuj sos na małym ogniu około 10 minut, aby składniki dobrze się połączyły i stworzyły jednolitą, aromatyczną całość.
  9. Podawaj na ciepło, najlepiej od razu po przygotowaniu, aby w pełni wykorzystać jego intensywny smak i aksamitną konsystencję.

Jak przechowywać sos z dzikiej róży? Kilka zasad pozwoli zachować świeżość na dłużej

Sos najlepiej spożyć w ciągu 2 dni od przygotowania, jednak można go również przechować nieco dłużej. Wystarczy umieścić całość w szczelnym pojemniku i wstawić do lodówki. Ważne, aby odgrzewać go delikatnie, na małym ogniu, aby nie stracił aksamitnej konsystencji. Wolno także przygotować większą porcję i zamrozić ją na później. W takiej formie wytrzymają przez kilka tygodni.

Jeśli w danym momencie trudno zdobyć świeże owoce dzikiej róży, można sięgnąć po konfiturę przygotowaną wcześniej. Dobrze sprawdza się także wersja bezalkoholowa, w której czerwone wino zastępuje odrobina soku żurawinowego lub porzeczkowego. Takie zamienniki pozwalają zachować kwaskowatość i słodycz, a jednocześnie sprawiają, że sos jest odpowiedni dla każdego.

Więcej o: