Ciasto à la Mars to coś więcej niż zwykła wariacja na temat popularnego batonika. Ten przepis zaskakuje nieoczywistym składnikiem - solonymi krakersami, które doskonale równoważą słodycz kajmaku i śmietanki. Dzięki temu deser jest wyważony i nieprzesłodzony, mimo że wygląda jak prawdziwa bomba kaloryczna. Ok, nie czarujmy się. Nie tylko wygląda, ale po prostu jest bombą kaloryczną. Ale przecież nikt nie mówi, że takie ciasto masz jeść codziennie. Od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi.
Składniki:
Sposób przygotowania:
Śmietankę, mascarpone i cukier puder ubijamy na lekką, puszystą masę. Dodajemy śmietan-fix, by ją usztywnić, jeszcze chwilę ubijamy i rozdzielamy na dwa naczynia. Do jednego dodajemy drobno pokrojone batoniki.
Na dnie blachy układamy herbatniki. Rozprowadzamy na nich połowę ubitej masy śmietanowej - tę z Marsami. Następnie kładziemy na niej krakersy lub kolejną warstwę herbatników w zależności od tego, na co się zdecydowaliśmy. Smarujemy je warstwą kajmaku. Na nim kładziemy kolejne piętro z krakersów lub herbatników i przykrywamy je drugą częścią ubitej śmietany.
Wierzch ciasta dekorujemy startą czekoladą. Można też ewentualnie ułożyć jeszcze jedno piętro ciastek i zwieńczyć je polewą czekoladową. By ją zrobić, potrzebne będą 100 g gorzkiej czekolady i 50 ml kremówki. Czekoladę najpierw drobno siekamy, a potem wrzucamy do rondelka, zalewamy śmietanką i podgrzewamy na małym ogniu, aż czekolada się rozpuści i składniki się połączą. Ciepłą polewą oblewamy ciasto à la Mars.
Ciasto wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Jeśli robimy wariant z polewą, przed wstawieniem do lodówki czekamy, aż trochę ostygnie.