Istnieją wypieki, które nie potrzebują efektownych nazw ani nowych trendów, żeby wzbudzić zainteresowanie. Wystarczy, że pojawią się na stole, a rozmowy same schodzą na temat tego, kto i kiedy robił je ostatnio. Zakazana buchta ma w sobie coś bardzo domowego, bo u mnie w domu często towarzyszyła niedzielnym obiadowym spotkaniom, imieninom albo zwykłym wizytom bez zapowiedzi. U wielu osób przepis ten był modyfikowany latami, ktoś dosypywał więcej kakao, ktoś inny dorzucał więcej orzechów. Dzięki temu to ciasto ma wiele wersji, ale zawsze zachowuje swój charakter i prostą, sprawdzoną formę.
Zanim na blachę trafi krem, najważniejszą rolę odgrywa korpus. To on decyduje o tym, czy ciasto będzie przyjemnie wilgotne i równe, czy zacznie się kruszyć przy krojeniu. Masa kakaowa powinna być dokładnie wymieszana, bez suchych kieszeni mąki i bez nadmiaru powietrza. Ważne jest też spokojne rozprowadzanie jej po blasze, tak aby grubość była taka sama na całej powierzchni.
Składniki:
Moment przygotowywania kremu to dla wielu najprzyjemniejszy etap. Połączenie kajmaku z masłem daje intensywną, ale nieprzytłaczającą słodycz, która dobrze balansuje smak kakao. Istotne jest, aby składniki miały podobną temperaturę, bo wtedy całość wychodzi gładka i łatwa do rozprowadzenia. Krem powinien tworzyć równą warstwę i nie spływać na boki, nawet gdy nakłada się go grubiej.
Sposób przygotowania:
Po kilku godzinach w lodówce zakazana buchta wyraźnie zmienia swoją strukturę i staje się znacznie wygodniejsza do krojenia. Krem delikatnie tężeje, zachowując jednocześnie miękkość, a kakaowy spód nie traci wilgotności, dzięki czemu całość prezentuje się równo i apetycznie na przekroju. Mielone orzechy włoskie nie pełnią tu jedynie roli dekoracji, bo wnoszą lekką goryczkę, która przełamuje słodycz kajmaku i nadaje deserowi głębi. Ich ilość warto kontrolować, ponieważ cienka warstwa w zupełności wystarcza, by aromat był wyczuwalny, ale nie dominujący. Ciasto dobrze znosi przechowywanie w lodówce i przez kilka dni zachowuje świeżość, co pozwala przygotować je z wyprzedzeniem na zaplanowane spotkania. W razie potrzeby smak można łatwo modyfikować, zastępując orzechy innym rodzajem lub dodając do kremu odrobinę kakao, pamiętając o zachowaniu proporcji. Nawet sposób krojenia ma tu znaczenie, bo długi nóż czyszczony po każdym cięciu pozwala uzyskać równe porcje i podkreślić warstwy.