Krążą po Podlasiu, reszta Polski ich nie próbowała. Nie pączek ani pieróg, ma mięsny farsz i dziurkę

Czy mięso mielone nadaje się do pierogów? Na wschodnich krańcach Polski od pokoleń smaży się danie, które dla wielu pozostaje zupełnie nieznane. Ma drożdżowe ciasto, soczyste wnętrze i formę, której nie da się pomylić z niczym innym. To smak regionu, który długo żył własnym rytmem.
Fot. Arkadiusz Ścichocki / Agencja Wyborcza.pl

Podlasie od zawsze było miejscem spotkania kultur, języków i tradycji. Wystarczy zajrzeć do lokalnej kuchni, by zobaczyć, jak historia zapisana w podręcznikach przenika do codziennych posiłków. Jedne potrawy stały się ogólnopolskimi klasykami, inne zatrzymały się na poziomie regionalnego sekretu. Pieremiacze należą właśnie do tej drugiej grupy. Dla mieszkańców wschodniej Polski są czymś oczywistym - jedzeniem na jarmark, rodzinne spotkanie lub zimowy wieczór. Dla reszty kraju wciąż brzmią egzotycznie, choć w smaku potrafią konkurować z najbardziej znanymi daniami mącznymi. 

Zobacz wideo Wygląda jak gąbka, a smakuje lepiej niż borowiki. Paszteciki, które z niego zrobiliśmy, są boskie

Czym są pieremiacze? Tatarski rodowód i lokalna tradycja, historia zapisana w cieście

Pieremiacze to przykład potrawy, która przywędrowała do Polski razem z ludźmi. Tatarzy osiedlający się na Podlasiu przynieśli ze sobą własne zwyczaje kulinarne, dostosowując je do lokalnych produktów. Z czasem danie wrosło w regionalny krajobraz tak mocno, że dziś traktowane jest jak element podlaskiej tożsamości. Charakterystyczny otwór w cieście i sposób smażenia wyróżniają je spośród innych drożdżowych smakołyków. W wielu domach przepis przekazywany jest ustnie, z pokolenia na pokolenie, z drobnymi różnicami w proporcjach i przyprawach.

Składniki na ciasto:

  • 600 g mąki pszennej,
  • 500 ml mleka,
  • 2 jajka,
  • 15 g cukru,
  • 5 g soli,
  • 7 g suchych drożdży,
  • 50 ml oleju.

Składniki na farsz:

  • 500 g mięsa mielonego (wołowego lub drobiowego),
  • 150 g cebuli,
  • łyżeczka soli,
  • pół łyżeczki pieprzu czarnego.

Bułki z nadzieniem mięsnym. Smażone, a nie pieczone, sekret tkwi w kolejności działań

Pieremiacze najłatwiej opisać jako drożdżowe bułki z mięsnym wnętrzem, ale sposób ich przygotowania sprawia, że smakują zupełnie inaczej, niż można by się spodziewać. Zamiast pieca jest patelnia, a zamiast gotowego farszu, surowe nadzienie, które dopiero podczas smażenia nabiera soczystości. Kluczowa jest kolejność działań, bo dobrze wyrośnięte ciasto i odpowiedni moment smażenia decydują o tym, czy będą lekkie i miękkie, czy zbyt ciężkie.

Sposób przygotowania:

  1. Do miski wsyp mąkę, dodaj drożdże, cukier i sól. Wbij jajka, dolej mleko oraz olej, a następnie dokładnie wymieszaj, aż składniki się połączą. Wyrabiaj do momentu, gdy masa stanie się gładka i sprężysta. Przykryj miskę i odstaw w ciepłe miejsce, aby objętość wyraźnie się zwiększyła.
  2. W tym czasie przygotuj farsz. Do mięsa wsyp drobno posiekaną cebulę, dodaj sól i pieprz, a następnie wymieszaj, aż masa będzie jednolita.
  3. Wyrośnięte ciasto podziel na równe porcje, każdą rozwałkuj na okrągły placek. Na środek nałóż surowy farsz, zbierz brzegi do góry i uformuj sakiewkę, zostawiając niewielki otwór. Odłóż pieremiacze na chwilę, by ponownie podrosły.
  4. Na głębokiej patelni rozgrzej olej. Wkładaj pieremiacze otworem do dołu, smaż do uzyskania złotego koloru, następnie obróć i dosmaż drugą stronę. Gotowe odsącz na papierze kuchennym.

Co wyróżnia pieremiacze na tle innych potraw? Jeden detal decyduje o wszystkim

Pieremiacze często są wrzucane do jednego worka z pasztecikami albo pączkami na słono, ale to spore uproszczenie. Już sam moment nadziewania pokazuje, że mamy do czynienia z czymś innym, farsz trafia do środka na surowo i dopiero podczas smażenia robi całą robotę. Mięso puszcza soki, które wsiąkają w drożdżowe ciasto od środka, dzięki czemu całość pozostaje miękka, soczysta i aromatyczna nawet wtedy, gdy trochę przestygnie. Otwór na górze nie jest tylko ozdobą, pozwala farszowi równomiernie się dopiec i nadaje całości charakterystyczny wygląd, który łatwo zapada w pamięć. Smażenie w głębokim tłuszczu dodaje im wyrazistości, ale dobrze dobrana temperatura sprawia, że nie są ciężkie ani tłuste. Właśnie dlatego najczęściej podaje się je z kwaśną śmietaną lub jogurtem naturalnym, które przyjemnie przełamują smak i sprawiają, że całość jest bardziej zbalansowana. W wielu domach obok pojawiają się też kiszonki (ogórek lub kapusta), bo ich kwasowość świetnie pasuje do mięsnego wnętrza.

Więcej o: