Garnek rosołu lub bulionu powoli pyrkający na kuchence to widok, który kojarzy się z domowym ciepłem, niedzielą lub rodzinnymi spotkaniami. Wiele osób gotuje wywar na zapas, mrozi go lub wykorzystuje jako bazę do sosów i zup. Gdy jednak na powierzchni pojawia się warstwa tłuszczu, zaczynają się wątpliwości. Jedni uważają ją za esencję smaku, inni wolą lżejszą wersję, która nie obciąża żołądka. Właśnie tutaj zaczyna się kuchenny kompromis między aromatem a lekkością.
Widoczne krople tłuszczu na powierzchni wywaru są efektem długiego gotowania mięsa, kości i skóry, czyli dokładnie tego, co w tradycyjnym gotowaniu robi się od pokoleń. To właśnie on przenosi aromaty, dlatego rosół z kury, kaczki lub wołowiny ma ten charakterystyczny, głęboki smak, którego nie da się podrobić kostką ani samymi warzywami. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zupa ma być lżejsza, podawana dzieciom albo osobom, które po ciężkim wywarze czują dyskomfort. W takich sytuacjach wiele osób instynktownie sięga po chude mięso, choć to nie zawsze najlepsza droga. Usunięcie nadmiaru tłuszczu dopiero po gotowaniu pozwala zachować aromat, a jednocześnie sprawia, że wywar staje się delikatniejszy i przyjemniejszy w odbiorze.
Składniki:
Cierpliwość w kuchni naprawdę potrafi się opłacić, zwłaszcza gdy chodzi o wywar gotowany kilka godzin. Schłodzenie zupy sprawia, że tłuszcz naturalnie oddziela się od płynu i tworzy na powierzchni twardą, łatwą do usunięcia warstwę. W praktyce wygląda to bardzo prosto, wystarczy odstawić garnek do ostudzenia, a potem włożyć go do lodówki, najlepiej na noc. Rano powłoka jest już zbita i można ją zdjąć łyżką jednym ruchem, bez mieszania i bez strat w smaku. Pod spodem zostaje klarowny, esencjonalny wywar, który po podgrzaniu smakuje tak samo dobrze, jak świeżo ugotowany.
Sposób przygotowania:
Gdy nie ma czasu na długie chłodzenie w lodówce, a obiad już czeka na podanie, warto sięgnąć po szybkie kuchenne triki, które ratują sytuację w kilka chwil. Zimno powoduje, że tłuszcz błyskawicznie tężeje, dlatego kostka lodu zawinięta w czystą ściereczkę lub gazę działa niemal natychmiast. Wystarczy delikatnie przesunąć ją po powierzchni gorącego wywaru, a niechciana warstwa sama zacznie przyklejać się do materiału. Przy mniejszej ilości tłustej powłoki pomocny bywa także ręcznik papierowy, położony na sekundę na przestrzeni zupy, bez dociskania i zanurzania. Po takim szybkim odtłuszczeniu dobrze jest jeszcze pomyśleć o dodatkach, bo to one często decydują o tym, czy zupa będzie lekka czy sycąca aż za bardzo. Warzywa, cienki makaron albo sam czysty wywar sprawiają, że danie nadal rozgrzewa i zaspokaja głód, ale nie daje uczucia ciężkości.