Rzodkiewki najczęściej lądują na kanapkach, w sałatkach albo obok twarożku. Natomiast jej liście zwykle odcina się od razu po przyniesieniu pęczka do domu, a później szybko zapomina, że też są jadalne. Szkoda, bo mają lekko ostry smak i dobrze pasują do ciepłych dań. Po krótkim gotowaniu tracą surową szorstkość, ale nadal zostawiają w zupie świeży, zielony aromat. W połączeniu z ziemniakami, porem i śmietanką tworzą danie łagodniejsze od szczawiowej i mniej konkretne niż żurek.
Taka zupa nie jest ciężka, ale syci i zostawia przyjemny, świeży posmak. Największą zaletą tej potrawy jest wykorzystanie części warzywa, która często trafia do kosza zaraz po zakupach. Wiosną liście rzodkiewki są młode i miękkie, dlatego dobrze nadają się do gotowania, siekania do past oraz dodawania do sałatek.
Składniki:
Ziemniaki odpowiadają za delikatną konsystencję, por dodaje lekko słodkiego aromatu, a liście rzodkiewki przełamują całość świeżą nutą. Warto dorzucić lubczyk i nać selera, bo dają efekt podobny do lekkiego warzywnego wywaru. Dzięki temu zupa nie potrzebuje kostki rosołowej ani gotowego bulionu. Zielone liście najlepiej dodać dopiero pod koniec gotowania, ponieważ zbyt długie podgrzewanie odbiera im kolor i charakterystyczny smak.
Sposób przygotowania:
Zupa z liści rzodkiewki dobrze znosi krótkie przechowywanie, dlatego po ostudzeniu przelej ją do zamykanego pojemnika i wstaw do lodówki. Najlepiej zjeść ją w ciągu dwóch dni, a jajka oraz świeże plasterki rzodkiewki dodawać dopiero przed podaniem. Jeśli zupa zgęstnieje po schłodzeniu, dolej trochę wody podczas podgrzewania i wymieszaj, aż wróci do przyjemnej konsystencji. Liście rzodkiewki da się połączyć z młodym szpinakiem albo botwinką, gdy pęczek jest niewielki i potrzeba więcej zielonego dodatku. Kilka kropli soku z cytryny dodanych na końcu podbije świeżość, jednak nie warto przesadzać, aby nie przykryć smaku pora i ziemniaków. Chrupiące grzanki z patelni pasują do tej zupy lepiej niż ciężkie dodatki, zwłaszcza gdy podaje się ją na kolację.