Masz mleko, cukier i masło? Zrób najlepsze mordoklejki, znikną prosto z blaszki

Domowe krówki ciągutki przypominają słodycze sprzed lat, ale ich przygotowanie nie kończy się na samym zagotowaniu mleka z cukrem. Liczy się czas, mieszanie i moment, w którym masa zaczyna gęstnieć. Po kilku dniach albo tygodniach mordoklejki stopniowo tracą ciągliwość i stają się kruche.
Krówki
Fot. Shutterstock.com, Robson90

Krówki należą do tych słodyczy, które jedni jedzą od razu po odwinięciu z papierka, a inni najpierw sprawdzają, czy środek jest miękki, czy już lekko kruchy. W domowej wersji łatwo zauważyć, jak kilka zwykłych produktów zmienia się w gęstą, karmelową masę. Nie trzeba szukać długiej listy dodatków, bo tradycyjny smak opiera się na mleku, cukrze i maśle. Najwięcej uwagi wymaga samo gotowanie, ponieważ masa szybko reaguje na zbyt mocny ogień i zbyt rzadkie mieszanie.

Zobacz wideo Superszybko, supersmacznie i superłatwo, czyli ciasto na kefirze

Domowe krówki ciągutki. To właśnie dlatego do dziś budzą ogromny sentyment

Krówki zdobyły popularność już wiele dekad temu i przez lata stały się jednymi z najbardziej charakterystycznych polskich słodyczy. Ich sekret tkwił w prostocie, ponieważ dawniej przygotowywano je głównie z mleka, cukru oraz masła. Najbardziej charakterystyczne było to, że świeże krówki ciągnęły się i dosłownie sklejały zęby podczas jedzenia. 

Składniki:

  • 500 g cukru,
  • 500 ml mleka 3,2 proc.,
  • 100 g masła,
  • 8 g cukru waniliowego,
  • 5 g oleju do posmarowania blaszki.

Sekret tkwi w cierpliwości i odpowiednim gotowaniu. Masa zmienia kolor i konsystencję niemal na naszych oczach

Najlepiej użyć naczynia z grubszym dnem, które równomiernie rozprowadza ciepło. Podczas gotowania składniki stopniowo zmieniają kolor z jasnego na głęboki karmelowy brąz. To właśnie odpowiednio długie gotowanie sprawia, że krówki nabierają smaku znanego z dawnych cukierni. Zbyt wczesne zdjęcie garnka z palnika kończy się masą, która długo pozostaje miękka i nie daje się równo pokroić.

Sposób przygotowania:

  1. Wsyp cukier do garnka z grubym dnem, dolej mleko i dodaj masło pokrojone na mniejsze kawałki. Ustaw garnek na średnim ogniu i mieszaj zawartość powoli, ale regularnie, najlepiej drewnianą łyżką.
  2. Gdy masło się rozpuści, dosyp cukier waniliowy i wymieszaj wszystko tak, aby nie zostały grudki ani kryształki przy ściankach.
  3. Gotuj masę spokojnie, bez przykrywania garnka, a gdy zacznie lekko bulgotać, zmniejsz ogień do takiego poziomu, żeby nie pryskała. Mieszaj ją przez cały czas, zgarniając łyżką to, co osadza się na brzegach.
  4. Gotuj całość około godziny, a w razie potrzeby kilka minut dłużej, aż masa przybierze karmelowy kolor i będzie powoli spływać z łyżki grubą warstwą. Pod koniec mieszaj energiczniej, ponieważ gęsta masa szybciej łapie temperaturę przy dnie garnka.
  5. Posmaruj blaszkę cienką warstwą oleju i ustaw ją na stabilnym blacie. Przelej gorącą masę od razu po zdjęciu z ognia, wyrównaj wierzch łyżką albo łopatką i zostaw do ostygnięcia.
  6. Odstaw blaszkę na kilka godzin, najlepiej do następnego dnia, aby masa dobrze zastygła. Gdy stanie się zwarta, pokrój ją ostrym nożem na małe prostokąty albo kostki. 

Jedne ciągną się jak karmel, inne rozpadają się przy gryzieniu. Wszystko zależy od jednego szczegółu

Miłośnicy krówek od lat dzielą się na dwa obozy, jedni uwielbiają ciągutki, a drudzy wybierają kruche cukierki z delikatnym wnętrzem. Kluczowe znaczenie ma ilość cukru i czas przechowywania. Im więcej cukru znajduje się w masie, tym szybciej krówki zaczynają twardnieć i kruszeć. Domowe cukierki najlepiej przechowywać w szczelnym pojemniku lub owinięte w papier do żywności. Dzięki temu zachowają świeżość nawet przez kilka miesięcy. Starsze krówki wcale nie muszą się zmarnować, ponieważ po rozpuszczeniu świetnie nadają się do deserów. Z takiej masy wychodzi gęsty sos karmelowy do lodów, naleśników albo serników

Więcej o: