To niedopuszczalny składnik rosołu według Makłowicza. W wielu domach i tak trafia do garnka

Bulion od lat wywołuje kulinarne dyskusje, a jeden niepozorny dodatek potrafi podzielić nawet największych miłośników tej zupy. Jakiego warzywa nie daje się do rosołu? Robert Makłowicz nie ukrywa swojego zdania i uważa, że jeden konkretny sposób podawania całkowicie zmienia charakter wywaru.
Rosół
Grafika stworzona z wykorzystaniem AI / Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Rosół od pokoleń zajmuje wyjątkowe miejsce na polskich stołach. Dla jednych najważniejszy jest mocny, długo gotowany wywar, inni zwracają uwagę przede wszystkim na domowy makaron albo odpowiednio dobrane mięso. W wielu domach rodzinne przepisy przekazywane są z pokolenia na pokolenie i rzadko ulegają zmianom. Są jednak dodatki, które od lat wywołują gorące dyskusje.

Zobacz wideo Jak uratować zbyt tłusty rosół?

Jakiego warzywa nie daje się do rosołu? Robert Makłowicz nie uznaje takiego dodatku

Robert Makłowicz od wielu lat dzieli się swoją wiedzą o kuchni i kulinarnych tradycjach różnych krajów. Dawniej jego programy przyciągały miliony widzów przed telewizory, a obecnie ogromną popularnością cieszą się materiały publikowane na jego kanale w serwisie YouTube. Swoje stanowisko na temat rosołu z ziemniakami przedstawił w programie "Drugie śniadanie mistrzów", prowadzonym przez Marcina Mellera w TVN24. Podczas rozmowy przyznał, że bardziej niż egzotyczne potrawy z odległych zakątków świata zaskakuje go właśnie wywar podawany z kartoflami. Choć taki sposób serwowania zupy jest elementem lokalnej tradycji w niektórych regionach Polski, według Makłowicza zmienia smak i charakter klasycznego bulionu.

Składniki na klasyczny rosół:

  • 1 kg kury,
  • 500 g antrykotu wołowego,
  • 400 g marchewki,
  • 200 g korzenia pietruszki,
  • 250 g korzenia selera,
  • 150 g pora,
  • 120 g cebuli,
  • 2 l wody,
  • 2 liście laurowe,
  • łyżeczka ziaren ziela angielskiego,
  • 2 łyżeczki soli,
  • łyżeczka świeżo mielonego pieprzu.

Klasyczny rosół nie potrzebuje wielu dodatków. Najważniejszy jest spokojnie gotowany wywar

Połączenie mięsa drobiowego z wołowiną sprawia, że wywar staje się głęboki i pełen aromatu. O wyjątkowym smaku decyduje przede wszystkim długie, spokojne gotowanie bez gwałtownego wrzenia. Ważną rolę odgrywa również opalana cebula, która nadaje zupie charakterystyczny złocisty kolor oraz delikatnie podkreśla jej aromat. 

Sposób przygotowania:

  1. Włóż kurę oraz antrykot wołowy do dużego garnka i zalej mięso zimną wodą. Dodaj liście laurowe oraz ziele angielskie, a następnie ustaw garnek na średnim ogniu. Gdy wywar zacznie delikatnie się gotować, regularnie zbieraj powstające szumowiny, dzięki czemu rosół pozostanie przejrzysty.
  2. Obierz marchew, pietruszkę i seler, a por dokładnie umyj. Pokrój warzywa na większe kawałki i dodaj je do bulionu po około godzinie gotowania. Cebulę opal nad palnikiem lub na suchej patelni, aż skórka mocno się przyrumieni, po czym przełóż ją do garnka.
  3. Gotuj rosół przez kolejne półtorej godziny na bardzo małym ogniu. Wywar powinien jedynie lekko drgać, ponieważ intensywne gotowanie pogarsza jego klarowność. Pod koniec wsyp sól oraz świeżo mielony pieprz i delikatnie zamieszaj. Po zakończeniu gotowania przecedź bulion przez sitko.
  4. Podawaj go z cienkim makaronem, a ugotowane mięso i warzywa wykorzystaj jako dodatek do zupy lub do przygotowania innych domowych potraw.

Tradycja w różnych regionach wygląda inaczej. Rosół daje więcej możliwości niż wielu osobom się wydaje

Choć Robert Makłowicz zdecydowanie nie jest zwolennikiem ziemniaków w rosole, taki sposób podawania zupy od wielu lat funkcjonuje w części Śląska Cieszyńskiego, Opolszczyzny oraz Podkarpacia. Dla mieszkańców tych regionów to element lokalnej tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Klasyczny bulion równie dobrze smakuje z domowym makaronem, lanymi kluskami albo drobnymi kluseczkami przygotowanymi z jajek i mąki. Wielu kucharzy podaje go również z posiekaną natką pietruszki, która dodaje świeżego aromatu. Ugotowane mięso z wywaru świetnie sprawdza się jako farsz do pierogów, krokietów lub pasztecików. Sam wywar warto przechowywać w lodówce przez maksymalnie trzy dni w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Więcej o: