Do śliwek na sam koniec dorzucam 1 rzecz. Lepsze niż powidła, mogę sama wyjeść cały słoik łyżką

Dżem śliwkowy robię nieco inaczej niż większość osób. Do owoców i cukru dorzucam jeszcze jeden składnik, który zwykle wykorzystuje się do zupełnie innych przysmaków. Dzięki niemu zawartość słoika nabiera głębokiego smaku i przyjemnej konsystencji. Ten dodatek może zaskoczyć, ale ze śliwkami tworzy wyjątkowo udany duet.
Dżem śliwkowy, czekodżem
Grafika stworzona z wykorzystaniem AI

Dżem śliwkowy z dodatkiem czekolady bywa nazywany czekodżemem. To potoczne określenie powstało z połączenia słów "czekolada" i "dżem" i dobrze opisuje zawartość słoika. Nie chodzi jednak o popularny krem orzechowo-kakaowy, lecz o przetwór, którego podstawą są owoce. Odpowiednio przygotowany zachowuje charakterystyczny smak śliwek, a gorzka tabliczka dodaje mu głębi. Kluczowe są właściwe proporcje oraz kolejność, w której składniki trafiają do garnka.

Zobacz wideo Ciastka frytki z dżemowym ketchupem

Dżem śliwkowy z czekoladą wymaga tylko trzech składników. Właściwa kolejność sprawi, że domowy czekodżem wyjdzie gładki i intensywny

Do tego przepisu najlepiej wybrać bardzo dojrzałe śliwki, które są miękkie i słodkie. Niewielkie różnice w wielkości czy kolorze nie stanowią problemu. Garnek powinien mieć grube dno, ponieważ masa podczas długiego podgrzewania może łatwo przywierać. Przyda się także drewniana lub silikonowa łopatka. Jeśli lubisz jednolite smarowidła, przygotuj również blender ręczny. W recepturze wykorzystuje się gorzką czekoladę o wysokiej zawartości kakao, która daje wyrazisty efekt bez przesadnej słodyczy. Podane proporcje można łatwo zmniejszyć o połowę, jeśli chcesz najpierw zrobić partię na próbę. Do przygotowania czekodżemu potrzebne są tylko trzy produkty:

  • 3 kg dojrzałych śliwek,
  • 200 g cukru,
  • 300 g gorzkiej czekolady, najlepiej około 70 proc. kakao.

Kiedy wszystkie produkty są już przygotowane, można przejść do gotowania. Najwięcej czasu zajmuje odparowanie owoców, ale sama praca jest prosta. Warto jedynie pilnować garnka, szczególnie gdy zawartość zacznie robić się gęsta.

  1. Umyj śliwki, przekrój je na pół i wyjmij pestki. Miąższ pokrój na mniejsze kawałki i przełóż do dużego garnka z grubym dnem.
  2. Podgrzewaj owoce na niewielkiej mocy palnika przez około 1,5 godziny. Co pewien czas mieszaj zawartość, aby nic nie przywarło do dna.
  3. Gdy śliwki będą bardzo miękkie, wsyp cukier i dokładnie go rozprowadź. Gotuj całość przez kolejne 1,5 godziny, aż nadmiar płynu odparuje.
  4. Zblenduj śliwki, jeśli chcesz uzyskać zupełnie jednolitą strukturę. Ten krok możesz pominąć, gdy wolisz wyczuwać niewielkie kawałki owoców.
  5. Posiekaj gorzką czekoladę i dodaj ją do gorącej masy pod koniec przygotowania. Mieszaj, aż wszystkie kawałki całkowicie się rozpuszczą.
  6. Gotowy czekodżem przełóż do czystych, wyparzonych słoików i mocno je zakręć. Jeśli chcesz przechowywać przetwory przez zimę, słoiki zapasteryzuj. Wstaw je do garnka wyłożonego ściereczką, wlej ciepłą wodę do około 3/4 ich wysokości i podgrzewaj. Od momentu, gdy woda zacznie lekko wrzeć, pasteryzuj słoiki przez 15 minut. Następnie ostrożnie je wyjmij i pozostaw do całkowitego wystudzenia.

Nie oceniaj konsystencji prosto w garnku, bo gorąca masa może cię zmylić. Prosty test z talerzykiem szybko pokaże, czy owoce są już gotowe

Podczas robienia przetworów łatwo popełnić błąd i gotować owoce zbyt długo, ponieważ wysoka temperatura wpływa na konsystencję masy. Jest na to prosty sposób, który nie wymaga termometru ani innych kuchennych urządzeń. Przed rozpoczęciem gotowania włóż mały talerzyk do lodówki. Gdy masa będzie już mocno odparowana, umieść na zimnej powierzchni niewielką porcję i odczekaj chwilę. Przechyl naczynie i obserwuj zachowanie próbki. Jeżeli szybko spływa, śliwki potrzebują jeszcze trochę czasu. Jeśli porcja zachowuje kształt i przesuwa się powoli, można kończyć pracę. Nie czekaj jednak, aż zawartość garnka stanie się bardzo twarda. Po wystudzeniu przetwór dodatkowo zgęstnieje i będzie łatwiejszy do rozsmarowania.

Cynamon jest oczywistym wyborem, ale jeden mniej typowy dodatek daje ciekawszy efekt. Odrobina chili podkręca czekoladowy smak bez odbierania śliwkom pierwszego planu

Podstawową recepturę można potraktować jako punkt wyjścia do stworzenia ostrzejszej wersji. Dobrym dodatkiem jest mielone chili, ale jego ilość trzeba kontrolować bardzo ostrożnie. Zacznij od naprawdę małej szczypty na cały garnek. Przyprawa nie powinna powodować mocnego pieczenia w ustach. Jej zadaniem jest pozostawienie delikatnego ciepła wyczuwalnego dopiero po owocowej słodyczy. Najlepiej przeprowadzić próbę na kilku łyżkach masy odłożonych do osobnej miseczki. Dodaj do nich minimalną porcję chili i spróbuj dopiero po dokładnym wymieszaniu. W ten sposób łatwo ocenisz intensywność, nie ryzykując zepsucia całej partii. Taka wersja szczególnie dobrze sprawdzi się jako dodatek do deserów dla dorosłych.

Więcej o: