Ogórki kiszone po azjatycku nie są kolejną wersją tradycyjnej kiszonki z jednym dodatkowym składnikiem. Tutaj zmienia się niemal cały zestaw aromatycznych dodatków. Miejsce chrzanu zajmuje imbir, pojawia się ostra papryczka, a wodna solanka zostaje wzbogacona mleczkiem kokosowym. Takie połączenie jest szczególnie ciekawe latem, gdy spiżarnia zaczyna już zapełniać się klasycznymi przetworami. Co ważne, przygotowanie nadal pozostaje na tyle proste, że nie potrzeba do niego żadnego specjalistycznego sprzętu.
W tym przepisie najważniejsze jest połączenie produktów, które zwykle nie spotykają się w słoiku z ogórkami. Mleczko kokosowe tworzy delikatną bazę dla mocniejszych przypraw. Imbir daje świeży, lekko piekący aromat, a chili odpowiada za wyraźną ostrość. Czosnek dopełnia całość i sprawia, że smak pozostaje zdecydowanie wytrawny. Warto użyć małych ogórków gruntowych, ponieważ łatwo ułożyć je ciasno w słoiku. Najlepsze będą sztuki twarde, bez uszkodzeń i miękkich fragmentów. Nie trzeba natomiast szukać egzotycznych odmian warzyw ani odwiedzać specjalistycznego sklepu. Większość potrzebnych produktów można dziś kupić w zwykłym markecie. Do przygotowania jednego większego słoika potrzebujesz:
Kiedy wszystkie produkty są już przygotowane, można od razu zabrać się za napełnianie słoika.
Liście zielonej herbaty są dodatkiem opcjonalnym, więc przepis uda się również bez nich. Jeśli jednak masz je pod ręką, możesz wsypać niewielką ilość bezpośrednio do słoika. Nie trzeba wcześniej zalewać ich wrzątkiem ani przygotowywać mocnego naparu. Chodzi przede wszystkim o wprowadzenie delikatnej roślinnej nuty, która pasuje do imbiru. Nie należy przesadzać z ilością, bo herbata może wnieść wyczuwalną cierpkość. Na jeden większy słoik wystarczy kilka listków dobrej jakości suszu. Wygodniej wybrać herbatę liściastą niż zawartość ekspresowej torebki, która jest mocno rozdrobniona. Dzięki temu drobinki nie będą osiadały na każdym ogórku. To prosty dodatek, którym można wyróżnić jeden słoik, jeśli przygotowujesz jednocześnie kilka różnych wariantów kiszonek.
Gotowych ogórków nie trzeba podawać dokładnie w takiej postaci, w jakiej wyciąga się je ze słoika. Można pokroić je na grube kawałki i posypać świeżą kolendrą tuż przed jedzeniem. Jej intensywny aromat dobrze pasuje do kokosowej nuty i pikantnych przypraw. Osoby, które nie przepadają za kolendrą, mogą użyć cienko pokrojonej dymki. Jeszcze inny efekt da odrobina prażonego sezamu rozsypana na gotowej przekąsce. Tych składników nie trzeba wkładać do słoika na czas fermentacji. Dzięki temu z jednej partii ogórków można przygotować kilka różnych przekąsek. Raz mogą być dodatkiem do ryżu, innym razem do kanapki z pieczonym kurczakiem, a kolejnego dnia do smażonego tofu. To wygodniejszy sposób na eksperymentowanie niż zmienianie podstawowej receptury za każdym razem.