Orzech włoski kojarzy się przede wszystkim z twardą skorupką, którą trzeba rozłupać, żeby dostać się do jadalnego środka. Zanim jednak do tego dojdzie, na drzewie wiszą zielone, miękkie owoce. Właśnie na tym etapie zbierają je Brytyjczycy i przygotowują pickled walnuts. Najpierw moczą młode okazy w solance, później je suszą, a na końcu umieszczają w słoikach z octem i korzennymi dodatkami. Efektem jest kwaśny, lekko cierpki przetwór podawany m.in. do mięsa i serów.
Nie trzeba sugerować się wyłącznie datą w kalendarzu, ponieważ tempo dojrzewania zależy od pogody. Najważniejsze jest to, co znajduje się pod zieloną okrywą. Skorupka nie powinna być jeszcze twarda, dlatego przed zebraniem większej partii warto sprawdzić kilka sztuk. Cienki szpikulec lub wykałaczka powinny przejść przez cały orzech bez natrafiania na twardą warstwę.
Składniki:
Marynowanie rozpoczyna się od kilkudniowego moczenia zebranych sztuk w solance. Po wyjęciu trzeba je wysuszyć, a kontakt z powietrzem sprawi, że skórka zacznie wyraźnie ciemnieć. Zielony kolor przejdzie najpierw w brunatny, a później niemal czarny. Do słoików trafiają całe, mocno ściemniałe orzechy, których nie trzeba wcześniej obierać ani rozłupywać. Ocet odpowiada za kwaśny smak, cukier go łagodzi, natomiast korzenne przyprawy uzupełniają całość wyrazistymi nutami.
Sposób przygotowania:
Po marynowaniu trudno pomylić ten przetwór z dojrzałymi orzechami wyjmowanymi jesienią ze skorupek. Gotowe kawałki są miękkie, kwaśne, lekko cierpkie i wyraźnie korzenne, dlatego nie trzeba nakładać ich dużo. Pokrojone w plasterki lub ćwiartki dobrze pasują do pieczonej wołowiny, wieprzowiny, pasztetów, wędlin oraz serów o mocnym smaku. Drobniej posiekane sprawdzą się również jako kwaśny akcent w sosie do pieczeni. Przy kolejnej partii można zwiększyć ilość cukru, jeśli ocet okazał się zbyt dominujący. Nie ma też konieczności dodawania całego zestawu przypraw, dlatego wybrane dodatki da się pominąć. Zamknięte słoiki najlepiej przechowywać w chłodnym i zaciemnionym miejscu, a po otwarciu wstawić do lodówki. Innym sposobem wykorzystania młodych zbiorów jest przygotowanie ich na słodko w syropie cukrowym, co daje przetwór o zupełnie innym smaku.