Klasyczne pieczone ziemniaki są łatwe do przygotowania, jednak po pewnym czasie mogą się zwyczajnie znudzić. Dobrym urozmaiceniem jest pokrojenie bulw w taki sposób, aby pod wpływem wysokiej temperatury zaczęły przypominać niewielkie kwiatki. Powstaje wtedy sporo przypieczonych fragmentów, a środek pozostaje miękki. Do gotowej przekąski pasuje słodko-kwaśna glazura z chili i sosem sojowym, która trafia również w szczeliny pomiędzy rozchylonymi częściami.
Zobacz wideo Młode ziemniaki z gzikiem - pyszny przepis
Jak zrobić dobre ziemniaki do obiadu? Kwiatki powstają dzięki odpowiedniemu cięciu
Najlepiej wybrać niewielkie bulwy typu A, ponieważ po obróbce cieplnej dobrze zachowują formę. Po obraniu należy przyciąć je do podobnej wielkości, co ułatwi równomierne przygotowanie wszystkich porcji. Każdy kawałek trzeba pokryć gęstą kratką, pozostawiając nienaruszony spód, który połączy wszystkie części. Przydadzą się do tego dwa drewniane patyczki ułożone po bokach, ponieważ zatrzymają ostrze noża przed przecięciem całości.
Składniki:
- 600 g małych ziemniaków typu A,
- 55 g oleju roślinnego,
- łyżeczka soli.
Składniki na glazurę:
- 65 g sosu chili,
- 60 ml sosu sojowego,
- 25 g cukru,
- 15 ml octu,
- natka pietruszki do podania.
Słodko-kwaśna glazura dopełnia smak. Pikantna nuta dobrze pasuje do rumianej skórki
Połączenie chili, sosu sojowego, octu i cukru daje intensywny dodatek, który dobrze pasuje do łagodnego smaku pieczonych warzyw. Wszystkie składniki trzeba krótko podgrzać, aby cukier się rozpuścił, a płyn zgęstniał i dobrze trzymał się powierzchni. Nie należy jednak dodawać go zbyt wcześnie, ponieważ chrupiące części szybko zaczną mięknąć. Najlepszy efekt daje polanie gorących kwiatków dopiero po wyjęciu z urządzenia. Posiekana natka pietruszki dodana tuż przed podaniem uzupełnia całość świeżą, ziołową nutą.
Sposób przygotowania:
- Obierz bulwy, umyj je i przytnij tak, aby otrzymać kawałki zbliżonej wielkości. Zostaw odpowiednio gruby spód, ponieważ to właśnie on będzie utrzymywał całość po wykonaniu kolejnych cięć.
- Połóż jeden kawałek pomiędzy dwoma drewnianymi patyczkami i wykonaj gęste cięcia w jednym kierunku. Następnie obróć go i ponownie poprowadź nóż w poprzek, tworząc kratkę. Nie dociskaj ostrza na siłę, lecz zatrzymaj je w chwili, gdy oprze się na patyczkach, dzięki czemu dolna część pozostanie nienaruszona.
- Przełóż przygotowane porcje do miski, zalej osoloną wodą i pozostaw na około 30 minut. Po namoczeniu wyjmij je pojedynczo, pozwól płynowi wypłynąć ze szczelin, a następnie starannie osusz ręcznikiem papierowym.
- Jeśli korzystasz z airfryera, rozłóż przygotowane kawałki w koszu, pozostawiając między nimi trochę miejsca. Włącz urządzenie na 160 stopni Celsjusza i podgrzewaj przez 5 minut, aby pozbyć się resztek wilgoci. Następnie wysuń kosz, polej całość olejem i rozprowadź tłuszcz również pomiędzy ponacinanymi częściami. Wsuń kosz ponownie i piecz przez 20 minut, aż powierzchnia będzie wyraźnie rumiana i chrupiąca.
- W przypadku piekarnika rozłóż porcje na blasze, zachowując niewielkie odstępy, a następnie wstaw je na 10 minut do urządzenia nagrzanego do 180 stopni Celsjusza. Wyjmij blachę, dodaj olej i dokładnie rozprowadź go po warzywach. Podnieś temperaturę do 200 stopni Celsjusza i kontynuuj pieczenie przez około 30 minut. Pod koniec kontroluj stopień zrumienienia, aby cienkie fragmenty nie przypaliły się.
- W międzyczasie wlej na patelnię chili, sos sojowy oraz ocet, dodaj cukier i dokładnie wymieszaj. Podgrzewaj na niewielkim ogniu do rozpuszczenia kryształków, po czym doprowadź całość do wrzenia. Gotuj jeszcze krótko, aż płyn lekko zgęstnieje, po czym zdejmij naczynie z palnika.
- Przełóż gorące kwiatki na półmisek i polej przygotowaną glazurą, kierując ją również pomiędzy rozchylone części. Posyp drobno pokrojoną natką pietruszki i podaj od razu, gdy powierzchnia pozostaje chrupiąca, a środek jest jeszcze gorący.
Nie każdy lubi pikantne dodatki. Łagodna wersja też dobrze pasuje do tej przekąski
Chili nie jest konieczne, jeśli potrawa ma mieć delikatniejszy smak. W takiej wersji dobrze sprawdzi się dip przygotowany z jogurtu naturalnego, czosnku i odrobiny soli. Innym rozwiązaniem jest kwaśna śmietana wymieszana z posiekanym szczypiorkiem. Przed włożeniem bulw do urządzenia olej można połączyć ze słodką papryką, suszonym czosnkiem lub rozmarynem, a później rozprowadzić pomiędzy rozcięciami. Osobno podany dip pozwala zachować chrupiącą powierzchnię znacznie dłużej niż polewanie jej przed postawieniem potrawy na stole. Niezjedzone porcje najpierw ostudź, a później włóż do zamykanego pojemnika i schowaj do lodówki. Płynne dodatki trzymaj w oddzielnym naczyniu, ponieważ szybko zmiękczają upieczoną powierzchnię. Następnego dnia odgrzej całość w airfryerze albo piekarniku, a dip lub glazurę dodaj dopiero po podgrzaniu.