Wrzesień to dobry moment, żeby wykorzystać świeże buraki nie tylko do zupy i obiadu. Większą porcję można ugotować, pokroić i zamknąć w słoikach, dzięki czemu nic się nie zmarnuje. Buraczki pomorskie wyróżniają się słodko-kwaśnym smakiem, a przygotowanie całego zapasu nie jest skomplikowane. Najwięcej uwagi warto poświęcić proporcjom zalewy oraz pasteryzacji, ponieważ od tych etapów zależy końcowy efekt.
Najlepiej sprawdzą się nieduże sztuki bez pęknięć, miękkich fragmentów i innych uszkodzeń. Warto wybierać podobne rozmiarem, ponieważ nie trzeba wtedy wyjmować części z garnka wcześniej, a pozostałych gotować znacznie dłużej. Buraki przygotowuje się w skórce, a obiera dopiero po ugotowaniu i lekkim przestudzeniu. Nie należy doprowadzać ich do rozpadu, ponieważ później będą jeszcze pasteryzowane. Gotowość najłatwiej ocenić widelcem, który powinien bez większego oporu wejść w miąższ.
Składniki:
Ocet nadaje przetworom wyrazistość, natomiast cukier równoważy jego kwaśność, dzięki czemu żaden z dodatków nie dominuje. Sól uzupełnia całość i podkreśla naturalny smak głównego składnika. Cukier oraz sól należy dokładnie rozpuścić w płynie przed napełnieniem naczyń. Liść laurowy, pieprz i ziele angielskie są dodatkami opcjonalnymi, dlatego można z nich zrezygnować.
Sposób przygotowania:
Słodko-kwaśne kawałki dobrze komponują się z ziemniakami i daniami mięsnymi, ale można wykorzystać je również na zimno. Po odsączeniu i rozdrobnieniu pasują do sałaty, fety oraz prażonego słonecznika. Sprawdzą się także na kanapkach lub jako składnik zimnych przekąsek. Prawidłowo zapasteryzowane i zamknięte przetwory przechowuj w chłodnym, suchym oraz ciemnym miejscu. Po otwarciu wstaw je do lodówki i nabieraj zawartość czystymi sztućcami. Jeśli planujesz wykorzystywać zapas przede wszystkim do sałatek, przed pasteryzacją pokrój główny składnik na mniejsze części. Do tradycyjnego obiadu wygodniejsze będą większe kawałki, które można od razu przełożyć ze słoika na talerz.