Grzybobranie potrafi skończyć się pełnym koszykiem, a wtedy pojawia się problem, co zrobić z większą porcją leśnych zbiorów. Część można przeznaczyć na sos lub zupę, a resztę wykorzystać jako bazę obiadowych kotlecików. Po połączeniu z bułką, cebulą i jajkami powstaje masa, którą łatwo uformować i panierować. Usmażone porcje mają złocistą powierzchnię oraz delikatny środek. To ciekawa propozycja dla osób, które chcą na jeden dzień zrezygnować z mięsa.
Przy tym przepisie najwięcej uwagi wymaga przygotowanie głównego składnika. Po ugotowaniu grzyby powinny przez chwilę pozostać na sicie, ponieważ zatrzymany w nich płyn rozrzedzi masę. Dopiero później należy je posiekać i połączyć z pozostałymi produktami. Namoczona bułka oraz jajka wiążą całość, dzięki czemu porcje zachowują kształt na patelni.
Składniki:
Nie należy długo moczyć świeżych grzybów podczas czyszczenia, ponieważ chłoną wodę. Lepiej usunąć większe zabrudzenia i krótko opłukać je przed gotowaniem. Bułki również trzeba mocno odcisnąć po namoczeniu, aby nie wprowadzać do masy kolejnej porcji płynu. Wszystkie produkty najlepiej połączyć dokładnie, ale bez rozcierania ich na jednolitą pastę. Przed panierowaniem uformowany kotlecik powinien być na tyle zwarty, aby dało się swobodnie przełożyć go z dłoni na talerz.
Sposób przygotowania:
Najbardziej klasyczny zestaw tworzą kotleciki z puree ziemniaczanym i ogórkiem kiszonym, jednak dobrze pasują do nich również kasza gryczana, ryż oraz surówka. Jeśli wolisz lżejszy dodatek, podaj je z pieczoną papryką albo innymi warzywami. Usmażoną porcję można również włożyć do bułki z sałatą, pomidorem, ogórkiem i sosem, przygotowując bezmięsnego burgera. Smak masy da się wzbogacić natką pietruszki, czosnkiem lub majerankiem. Po ostudzeniu resztę obiadu przełóż do szczelnego pojemnika i schowaj do lodówki. Następnego dnia najlepiej podgrzać kotleciki na patelni, w piekarniku albo air fryerze, żeby panierka ponownie się przyrumieniła.