Zamiast garnka z wrzątkiem potrzebny jest parowar albo sitko ustawione nad wodą. Właśnie tak przyrządza się momo, popularne w Tybecie, Nepalu i Bhutanie. Niewielkie sakiewki wypełnia się mięsem z dodatkami, a następnie układa nad parą. Charakterystyczny wygląd nadają im fałdy tworzone podczas zlepiania krawędzi. Przy pierwszej próbie można jednak uformować zwykłe półksiężyce, co znacznie ułatwia pracę.
Momo od dawna są częścią kuchni regionu Himalajów. Dawniej do ich przygotowania wykorzystywano m.in. mięso jaka oraz koźlinę, natomiast obecnie często wybiera się łatwiej dostępną wołowinę lub kurczaka. Wyrazisty smak pochodzi z połączenia kolendry, imbiru, czosnku, cebuli i garam masala. Surowe nadzienie zamyka się w cienkiej otoczce, a całość poddaje działaniu gorącej pary. Taka metoda nie wymaga zanurzania sakiewek we wrzątku.
Składniki na ciasto:
Składniki na farsz:
Najwięcej uwagi warto poświęcić formowaniu sakiewek. Rozwałkowana warstwa nie powinna być zbyt gruba, ponieważ po ugotowaniu zrobi się ciężka i zdominuje środek. Jednocześnie musi wytrzymać napełnianie oraz przenoszenie do parowaru. Niewielki dodatek bulionu lub wody sprawia, że wołowina nie wysycha podczas obróbki.
Sposób przygotowania:
Najprostszym dodatkiem do świeżo przygotowanych momo jest pikantny sos z pomidorów, chili, czosnku, sezamu i soku z cytryny. Jeśli część zostanie po posiłku, następnego dnia warto krótko przyrumienić ją na patelni. Podsmażenie nadaje spodowi chrupkość, dlatego nie trzeba odgrzewać sakiewek ponownie nad parą. Można również wrzucić je do gorącego bulionu zamiast makaronu lub klusek. W wersji z drobiem wołowinę zastąp mielonym kurczakiem, zachowując pozostałe produkty z listy. Surowe sztuki najlepiej zamrażać rozłożone osobno na desce, a po stwardnieniu przełożyć do szczelnego opakowania. Zapobiegnie to ich sklejeniu. Gotowe danie trzymaj w lodówce w zamkniętym pojemniku i wykorzystaj przy kolejnym posiłku.