Smak dnia. Marlenka przebija zwykły miodownik. Wkładasz i czekasz, a potem rozpływa się w ustach

Marlenka to miodowe ciasto, które po przekrojeniu zachwyca równymi warstwami. Przepis wymaga trochę pracy, ale wbrew pozorom wcale nie jest trudny. Najważniejsza jest sama końcówka.
Domowe ciasto Marlenka - zdjęcie ilustracyjne
Grafika wygenerowana przy pomocy AI

Przepis na Marlenkę spodoba się przede wszystkim osobom, które lubią miodowe ciasta i kajmakowe kremy. Deser składa się z 6 cienkich blatów przełożonych masą na bazie masła, kajmaku i budyniu. Na wierzch trafia zaś chrupiąca posypka. Gotową Marlenkę najlepiej przygotować z wyprzedzeniem, ponieważ po złożeniu potrzebuje czasu w lodówce.

Zobacz wideo Ciasteczka brownie

Przepis na Marlenkę zaczyna się od miodowych blatów. Przygotuj też krem i posypkę

Z podanych proporcji powstaje ciasto o wymiarach około 25x30 cm, które można podzielić na mniej więcej 24 porcje. Poszczególne placki należy rozwałkować cienko i możliwie równo, aby później bez problemu ułożyć z nich warstwy. Do przygotowania Marlenki potrzebne są osobne składniki na miodowe blaty, krem oraz posypkę.

Składniki na ciasto miodowe:

  • 600 g mąki pszennej,
  • 120 g masła,
  • 3 łyżki miodu,
  • 250 g cukru pudru,
  • 1 łyżka sody oczyszczonej,
  • 1 łyżka octu,
  • 2 jajka,
  • około 400 g masy krówkowej,
  • 250 g miękkiego masła,
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru, około 37-40 g,
  • 500 ml mleka,
  • 2 łyżki cukru,
  • około 60 g orzechów włoskich,
  • około 60 g mlecznej czekolady,
  • okruszki pozostałe po wyrównaniu blatów.

Jak zrobić Marlenkę krok po kroku? Miodowe blaty pieką się tylko kilka minut

Przygotowanie Marlenki najlepiej zacząć od miodowych blatów, następnie zrobić krem i dopiero wtedy złożyć wszystkie warstwy. Warto wcześniej przygotować papier do pieczenia, ponieważ każdy z 6 placków będzie pieczony osobno. Blaty pozostają w piekarniku krótko, dlatego podczas pieczenia trzeba kontrolować ich kolor.

Przepis na Marlenkę:

  1. Do garnka włóż masło, miód i cukier puder. Podgrzewaj na średniej mocy palnika, cały czas mieszając, aż składniki się połączą.
  2. W osobnym naczyniu wymieszaj sodę oczyszczoną z octem. Dodaj mieszankę do garnka i dalej podgrzewaj, aż masa nabierze pomarańczowego odcienia. Zdejmij ją z palnika i pozostaw na około 5 minut.
  3. Do lekko przestudzonej masy dodawaj po 1 jajku. Po każdym dokładnie wymieszaj całość trzepaczką.
  4. Stopniowo wsypuj mąkę. Kiedy masa stanie się zbyt gęsta do mieszania łyżką, przełóż ją na blat i zagnieć.
  5. Gotowe ciasto podziel na 6 równych części. Każdą cienko rozwałkuj na papierze do pieczenia do wymiarów około 25x30 cm. Porcje czekające na rozwałkowanie trzymaj przykryte.
  6. Piekarnik rozgrzej do 180 stopni Celsjusza z grzaniem góra dół. Każdy blat piecz osobno przez około 5 minut, aż uzyska ciemnozłoty kolor.
  7. Zaraz po wyjęciu z piekarnika wyrównaj brzegi placka. Zachowaj wszystkie ścinki, ponieważ później wykorzystasz je do przygotowania posypki. Blaty pozostaw do wystudzenia.
  8. Budyń ugotuj na 500 ml mleka z dodatkiem 2 łyżek cukru. Jego powierzchnię przykryj folią spożywczą tak, aby bezpośrednio dotykała masy. Pozostaw do całkowitego wystudzenia.
  9. Miękkie masło utrzyj mikserem na jasną masę. Stopniowo dodawaj kajmak, a następnie po 1 łyżce całkowicie wystudzonego budyniu. Miksuj tylko do połączenia składników.
  10. Pierwszy miodowy blat posmaruj częścią kremu i przykryj następnym. Powtarzaj czynność do wykorzystania wszystkich placków. Wierzch ciasta również pokryj kremem.
  11. Zachowane ścinki drobno pokrusz. Posiekaj orzechy włoskie i mleczną czekoladę, połącz z okruszkami, a następnie równomiernie rozsyp na wierzchu.
  12. Gotową Marlenkę włóż do lodówki.

Ile Marlenka powinna stać w lodówce? Miodowe blaty potrzebują czasu

Bezpośrednio po upieczeniu i wystudzeniu miodowe placki są twarde, dlatego nie należy oceniać konsystencji deseru zaraz po jego złożeniu. Krem stopniowo wpływa na strukturę kolejnych warstw. Marlenka powinna spędzić w lodówce co najmniej 12 godzin, aby blaty zdążyły zmięknąć. Warto więc uwzględnić czas chłodzenia podczas planowania przygotowań i nie zostawiać pieczenia na ostatnią chwilę.

Więcej o: