Nazwa "po bretońsku" kojarzy się u nas głównie z fasolką, jednak tym razem chodzi o zupełnie inną potrawę. Francuska wersja opiera się na drobiu, warzywach oraz kremowym dodatku z lekko kwaśną nutą. Wszystko przygotowuje się etapami, dzięki czemu marchewka, por i cebula przejmują to, co zostało na dnie naczynia po smażeniu mięsa. Na końcu całość trafia do piekarnika, gdzie wszystkie składniki dochodzą razem.
W przepisie pojawia się zestaw produktów, który nie jest oczywisty. Sok jabłkowy wnosi delikatną słodycz i kwasowość, musztarda dijon dodaje ostrzejszej nuty, a creme fraiche łagodzi oba te składniki. Marchewka, cebula i por uzupełniają potrawę, natomiast tymianek dobrze pasuje do drobiu. Sok jabłkowy, musztarda i crème fraîche łączą się w gęsty sos, który podczas pieczenia otacza mięso i warzywa.
Składniki:
Najwięcej uwagi wymagają pory, które trzeba dokładnie wypłukać pomiędzy warstwami. Drób warto natomiast osuszyć ręcznikiem papierowym, ponieważ mokra skórka słabiej się rumieni. Przygotuj też marchewkę i cebulę, żeby po zdjęciu mięsa od razu przejść do kolejnego etapu. Najwygodniej użyć dużej patelni, którą można bezpiecznie wstawić do piekarnika. Jeśli nie masz takiego naczynia, przed pieczeniem przełóż całość do formy żaroodpornej.
Sposób przygotowania:
Do kurczaka po bretońsku pasują gotowane ziemniaki, puree albo pieczone kartofle. Jeśli wolisz lżejszy dodatek, wybierz brokuły, fasolkę szparagową lub zieloną sałatę z kwaśnym winegretem. Dobrym wyborem będzie też świeża bagietka, szczególnie jeśli na talerzu zostanie sporo kremowego sosu. Zamiast całej tuszki można wykorzystać same udka i podudzia, które dobrze nadają się do pieczenia w płynie. Creme fraiche można zastąpić gęstą kwaśną śmietaną o wyższej zawartości tłuszczu. Niezjedzoną porcję po ostygnięciu przełóż do szczelnego pojemnika i schowaj do lodówki. Przy odgrzewaniu ustaw niewielki ogień, żeby mięso nie wyschło. Zbyt gęsty po schłodzeniu płyn rozprowadź niewielką porcją bulionu.