Placki ziemniaczane bywają kapryśne. Po starciu szybko ciemnieją, a podczas smażenia potrafią wyjść miękkie i tłuste zamiast rumiane. Nie zawsze trzeba jednak zmieniać cały przepis, aby osiągnąć lepszy rezultat. Duże znaczenie ma przygotowanie kartofli, zanim połączymy je z pozostałymi produktami. Pomaga w tym krótka kąpiel w lodowatej wodzie z dodatkiem octu.
Starte ziemniaki przełóż do bardzo zimnej wody z kilkoma kostkami lodu. Po chwili płyn zrobi się mętny, ponieważ znajdzie się w nim część skrobi. Do naczynia dolej również ocet, który spowalnia ciemnienie surowych wiórków. Nie trzymaj ich jednak w kąpieli zbyt długo. Po 5 do 10 minutach wyjmij ziemniaki i przejdź do dalszego przygotowania placków.
Składniki:
Po wyjęciu z kąpieli przełóż starte warzywa na czystą ściereczkę albo gazę i mocno wykręć. Ten etap jest ważny, ponieważ mokre wiórki rozrzedzają później całość w misce. Dopiero po ich osuszeniu dodaj cebulę, jajko oraz mąkę. Nie zwiększaj jej porcji bez potrzeby, gdyż placki wyjdą bardziej zbite. Sól zostaw na sam koniec, ponieważ po jej dodaniu starte ziemniaki zaczynają puszczać sok.
Sposób przygotowania:
Gotowe placki najlepiej jeść od razu po usmażeniu. Można podać je ze śmietaną albo posypać cukrem, jeśli lubisz słodką wersję. Na obiad dobrze pasują do sosu grzybowego lub mięsnego gulaszu. Innym połączeniem jest jajko sadzone z podsmażonym boczkiem. Biały ocet używany do kąpieli da się zastąpić jabłkowym w takiej samej porcji. Jeśli część jedzenia zostanie, poczekaj do całkowitego ostygnięcia przed włożeniem go do lodówki. Przechowuj placki w zamkniętym pojemniku, a przed kolejnym posiłkiem podgrzej je w piekarniku. Rozłożone pojedynczo lepiej się podpieką niż ułożone jeden na drugim. Surową masę najlepiej wykorzystać od razu, zamiast zostawiać ją na następny dzień.