Kanie najczęściej trafiają na patelnię w panierce, ale z dorodnych kapeluszy można ugotować również sycącą zupę. Pokrojone w cienkie paski dobrze łączą się z warzywnym lub drobiowym wywarem. Majeranek, pieprz i pozostałe przyprawy nadają całości wyrazisty smak. W ten sposób powstają flaczki z kani, które wyglądem nawiązują do tradycyjnej potrawy. To ciekawa propozycja zwłaszcza po udanym grzybobraniu, gdy w koszyku znalazło się więcej okazów.
Kania ma łagodny smak, dlatego pasują do niej mocniejsze dodatki. Ważną rolę odgrywa majeranek, a pieprz, słodka papryka i niewielka ilość gałki muszkatołowej dopełniają całość. Marchew, pietruszka, seler oraz por wzbogacają wywar, natomiast cebula trafia na patelnię razem z kapeluszami. Pokrojone w długie, wąskie paski kanie po ugotowaniu wyglądem przypominają klasyczne flaki. Jeśli wolisz gęstszą konsystencję, pod koniec możesz dodać niewielką porcję zasmażki.
Składniki na flaczki z kani:
Kolejność ma znaczenie dla konsystencji gotowego dania. Kanie najpierw trafiają na patelnię, gdzie odparowuje z nich część wody. W tym samym czasie przechodzą smakiem podsmażonej cebuli. Nie trzeba ich mocno rumienić. Do garnka przełóż je, gdy zmiękną i wyraźnie zmniejszą objętość.
Sposób przygotowania:
Drobiowy rosół nie jest konieczny, ponieważ dobrą bazą będzie również bulion warzywny. W wersji bez mięsa większego znaczenia nabierają przyprawy, zwłaszcza majeranek i pieprz. Jeśli natomiast po obiedzie został rosół, można wykorzystać go jako gotową bazę, a ugotowane mięso pokroić i dorzucić do garnka. Zamiast kani sprawdzą się także inne grzyby wykorzystywane do podobnych dań, między innymi boczniaki. Zasmażka jest opcjonalna, więc przy rzadszej konsystencji najlepiej po prostu ją pominąć. Do gotowej porcji pasuje świeży chleb albo grzanki zrumienione na suchej patelni.
Resztek nie należy zostawiać na wiele godzin w temperaturze pokojowej. Po posiłku trzeba je sprawnie schłodzić, przełożyć do zamkniętego pojemnika i wstawić do lodówki, a przed kolejnym podaniem dokładnie podgrzać. Do tego przepisu najlepiej wybierać świeże kapelusze w dobrym stanie. Najważniejsze pozostaje jednak prawidłowe rozpoznanie zebranych okazów. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do gatunku grzyba, nie należy go jeść.