Rencistka z Warszawy zrobiła furorę na Facebooku: "Ugotuję wam jak mama i nie za miliony"

Mama Marysia, rencistka z warszawskiego Bemowa, wzbudziła niemałe zainteresowanie swoim ogłoszeniem na Facebooku. Zaoferowała bowiem codzienne gotowanie posiłków dla jednej z rodzin z sąsiedztwa. Post przyniósł nieoczekiwany skutek - tysiące udostępnień i wielu zainteresowanych.
Zobacz wideo

"Ugotuję wam jak mama i wcale nie za miliony"

Kilka dni temu media społecznościowe obiegł post, który poruszył wiele osób. Pani Marysia, za pośrednictwem profilu swojej córki, udostępniła ogłoszenie, w którym oferuje gotowanie dla chętnej rodziny z sąsiedztwa. Jak sama o sobie pisze:

Jestem sympatyczną (podobno, ale tak mówią znajomi) i świetnie gotującą (też podobno, ale tak oprócz znajomych mówią moje dzieci i wnuczka - a wierzcie mi, są bardzo wybredni!) sześćdziesięciolatką z dużą ilością wolnego czasu.

Pani Marysia ten swój wolny czas postanowiła spożytkować w sposób, który zadowoli zarówno ją, jak i jedną z rodzin, które mieszkają w pobliżu. Oferuje gotowanie regularnych, zdrowych i domowych posiłków. Jak pisze, niestraszne jej również dieta bezglutenowa czy wegańska. Mama Marysia, bo tak się podpisała, jest elastyczna co do miejsca pracy - może to być dom wybranej rodziny albo jej własny, z którego będzie można odbierać przygotowane dania.

Nie musicie płacić fortuny za jedzenie na mieście czy często wątpliwej jakości diety pudełkowe - ugotuję wam jak mama i wcale nie za miliony

- reklamuje się pani Marysia.

Ogłoszenie zrobiło furorę

Post bardzo szybko zyskał popularność, co przełożyło się na lawinę ciepłych komentarzy. Większość z komentujących ubolewa nad faktem, że mieszka w innej dzielnicy lub mieście, ale wszyscy chętnie przekazali informację dalej. Tym sposobem post uzyskał ponad dwa tysiące udostępnień, a wiele osób zechciało pomóc dorobić do renty pani Marysi. Skala tej pomocy jednak przeszła jej oczekiwania, bo zgłosiło się tak dużo chętnych, że musi ona odmówić większości z nich.

Kochani! Jesteście wspaniali! Nie spodziewałyśmy się z Mamą takiego odzewu, dlatego wybaczcie, jeśli nie możecie się do Mamy dodzwonić albo musi wam odmówić. Dostała tyle fantastycznych propozycji od cudownych ludzi, że dzisiaj musimy zrobić naradę, co z tym zrobić

- pisze jej córka.

Można zatem potwierdzić, że akcja została zakończona sukcesem. Za to pani Marysia ma teraz niełatwe zadanie. Jak pisze jej córka, "przy tym zamieszaniu, to nie wiem, jak ona was wszystkich wykarmi. A ja o ogórkowej to chyba muszę zapomnieć na rok".

Zobacz również:

Więcej o: