Krwawa jatka na festynie? Nie, to bitwa na truskawki podczas corocznego Święta Truskawki w Korycinie

Truskawek można użyć do ciast, koktajli, na słono albo... jako broni w bitwie. Co roku, podczas Święta Truskawki w Korycinie, organizowana jest bitwa, w której uczestnicy obrzucają się właśnie tymi owocami. Widoki rzeczywiście przypominają krwawą walkę.

Bitwa na truskawki

To już szósty rok z rzędu, gdy w Korycinie (woj. podlaskie) odbyła się bitwa na truskawki. Kilkudziesięciu uczestników z nieukrywaną satysfakcją obrzucało się owocami. W bitwie mogli brać udział jedynie dorośli, każdy z nich otrzymał koszulkę w kolorze swojej drużyny i ochronne gogle. Zasady zabawy są niezmienne od lat. Uczestnicy podzieleni są na dwie drużyny, oddziela je dmuchana ścianka. Na znak prowadzącego zaczynają rzucać w przeciwników truskawkami. Wygrywa ta drużyna, która jest mniej umorusana czerwonym miąższem. To publiczność ocenia, kto jest mniej poszkodowany w walce, a tym samym, kto zwyciężył.

Podczas tegorocznej edycji decyzją publiczności drużyna biała, czyli Reszta Świata, wygrała z zawodnikami z Korycina, którzy występowali w żółtych barwach. Jednak, jak podkreślał prowadzący imprezy, nie o zwycięstwo chodziło, a o dobrą zabawę.

Pozachwycajmy się tym, jak dorośli, poważni ludzie - urzędnicy, biznesmeni, studenci - mogą się zachowywać. Co się dzieje z ludźmi, jeśli da się im tonę truskawek i na chwilę usunie bariery. Dzikość, radość, breweria

- powiedział w trakcie rozgrywki.

Ogólnopolskie Dni Truskawki

Okazją do obrzucania się owocami były 24. obchody Ogólnopolskich Dni Truskawki. Lokalni rolnicy i wytwórcy mogli zaprezentować swoje truskawkowe wyroby. Podczas imprezy odbywał się również turniej piłki nożnej w błocie, triathlon koryciński, a także liczne zabawy, tańce i koncerty, w tym występ wieczoru, czyli koncert Oddziału Zamkniętego.

Co sądzicie o takich zabawach? Wzięlibyście udział w takiej słodkiej bitwie?

Zobacz również:

Na zakupy za równowartość blisko 1500 zł mieli 50 sekund. Wszystko, a nawet więcej, oddali potrzebującym

Jak to jest z tą chemią w uprawach? "Problem nie polega na tym, czy jej używać, tylko jak, kiedy i ile"

Zamiast nad morze, do Warki albo Krakowa. I wcale nie na piwo ani do zamku!