Dietetyk znalazł pleśń w ketchupie: To niedobrze, że taka firma ulega presji konsumentów

Konserwanty są w wielu produktach spożywczych. Wszyscy straszą nas, że są szkodliwe, dlatego coraz częściej wybieramy towary ze znaczkiem "bez konserwantów". Czy to zawsze dobry wybór? Dietetyk podaje to w wątpliwość.

Czy "bez konserwantów" znaczy lepiej?

Sprawą jedzenia bez konserwantów zainteresował się dietetyk, dr Damian Parol. Na swoim profilu na Facebooku opublikował posta, w którym krytycznie podchodzi do wytwarzania produktów spożywczych bez takich dodatków. Dołączył do niego także zdjęcie wnętrza opakowania ketchupu z pleśnią w środku.

Ketchup został kupiony miesiąc wcześniej, otwarty od około trzech tygodni i prawidłowo przechowywany. Chcąc wydobyć resztkę produktu, dietetyk rozciął opakowanie. W środku znajdowała się pleśń. Ketchupy zwykle trzyma się w lodówkach nawet miesiącami i nic się z nimi nie dzieje. Jednak brak konserwantów sprawił, że produkt zaczął się psuć znacznie szybciej, niż powinien. 

Można powiedzieć – zdarza się, choć nie powinno. Ale moim zdaniem jest to wizualizacja pewnego problemu. Konkretnie ketchup miał kiedyś dodatek benzoesanu sodu. Jest to środek konserwujący, który m.in. chroni przed pleśniami. Producent z niego zrezygnował – jak sądzę z powodów marketingowych. Dlatego obecnie nie ma w nim benzoesanu, ale jest wielki napis BEZ KONSERWANTÓW. I pleśń…
To niedobrze, że taka firma ulega presji konsumentów i robi produkt „bez konserwantów”, który potem pleśnieje, ale tak działa obecnie rynek i nie oni są temu winni.

- czytamy w poście. Dr Parol dodaje, że nie chodzi tu o krytykę firmy (przeciwnie, chwali jej produkt za dobry skład), lecz o zdrowe podejście do jedzenia i nie napędzanie trendu unikania konserwantów za wszelką cenę. Są bowiem potrzebne do tego, by w produktach nie wytwarzały się niezdrowe związki, m.in. właśnie pleśń. Producenci są zobowiązani do wykorzystywania takich substancji i w takiej ilości, by ich towary były bezpieczne i nie zagrażały zdrowiu.

Sto razy bardziej wolę jeść całe życie benzoesan sodu z żywności (i inne konserwanty), niż raz na jakiś czas zjeść coś z pleśnią. A w przypadku takiego ketchupu nawet mogłem się nie zorientować. Gdyby było go trochę więcej, to wyciskałbym go radośnie na kanapki

- dodaje dietetyk.

Zobacz wideo Zachęcamy was do przygotowania ketchupu samodzielnie. Przepis jest naprawdę prosty. Zobaczcie sami.

Co na to producent trefnego ketchupu?

Poprosiliśmy o komentarz producenta ketchupu, o którym mówi dr Parol. Dowiedzieliśmy się, że:

Każda partia ketchupu zanim zostanie zwolniona do sprzedaży jest badana pod kątem zgodności produktu z ustalonymi dla niego wymaganiami jakościowymi. Na każdym opakowaniu podany jest termin przydatności produktu do spożycia oraz zalecane warunki przechowywania po jego otwarciu.
W przypadku otwartych opakowań niezwykle ważne są warunki, w jakich produkt jest przechowywany. Po otwarciu ma kontakt z różnymi czynnikami zewnętrznymi, które mogą przyczyniać się do jego popsucia, a które są niezależne od nas. Oczywiście chcielibyśmy wyjaśnić tę konkretną sytuację, dlatego skontaktowaliśmy się z Autorem postu, by uzyskać dodatkowe informacje o produkcie. Pozwolą nam przeanalizować przebieg procesu produkcji dla tego produktu oraz ocenić stan przechowywanej przez nas próby archiwalnej ketchupu dla wskazanej partii

- napisała Dorota Liszka, manager ds. komunikacji korporacyjnej Grupy Maspex, pod której skrzydłami znajduje się producent owego ketchupu.