Sprzedaż spadała, a ukochany pies posmutniał. Właścicielka winiarni zatrudniła go do pracy

Pandemia koronawirusa negatywnie wpływa na wiele lokalnych sklepów. By poradzić sobie ze spadkiem sprzedaży i wprowadzić dodatkową rozrywkę, pewna właścicielka winiarni do pomocy zatrudniła psa.

Pomysłowe rozwiązanie, by ratować biznes i humor pupila

Trudne czasu wymagają nietypowych rozwiązań. Do takich zdecydowanie należy zatrudnienie do pracy psa. Na taki pomysł wpadła właścicielka winiarni Stone House Urban Winery w mieście Hagerstown w USA. Z powodu ograniczeń związanych z pandemią, klienci nie mogli wchodzić do winiarni i wybierać alkoholi. Z tego powodu pogarszała się nie tylko sprzedaż, lecz także humor boksera właścicielki.

Zauważyłam, że Soda posmutniał. Do tej pory za każdym razem, gdy drzwi zadzwoniły, od razu podskakiwał, by przywitać się z każdym, kto wchodzi. Kiedy pojawiali się regularni goście, najpierw zerkali na legowisko Sody, a dopiero potem na nas. To było takie zabawne

- powiedziała właścicielka cytowana przez serwis Today.

Właścicielka zatrudniła do pracy psa

By ulżyć psu, wpadła więc na pomysł, aby uruchomić sprzedaż telefoniczną z nietypową dostawą. Można powiedzieć, że to dostawa z odbiorem osobistym, ponieważ zakłada, że klienci przyjadą po wino, ale na odbiór muszą czekać przed podjazdem. Gdy się tam pojawią, ze sklepu wychodzi Soda. Ma na sobie specjalne wdzianko z kieszeniami na wino, do którego sprzedawca wkłada zamówione butelki trunku. Pies podchodzi do klientów, a oni mogą odebrać swoje zamówienie. Na profilu na Facebooku właścicielka opublikowała zdjęcia, którymi zachwycili się nie tylko lokalni mieszkańcy.

'Pieskowa dostawa' działa, ale...

Pomysł właścicielki zadziałał. Jak wynika z postów na profilu winiarni, Soda ma pełne łapy roboty. Klienci przyjeżdżają do sklepu, często zabierają też swoje dzieciaki, by mogły zobaczyć taką nietypową atrakcję. Przed 'pieskową dostawą' właścicielka musi zadbać jednak o odpowiednie warunki.

Muszę się upewnić, że w pobliżu nie ma zwierząt, takich jak gęsi, wiewiórki czy króliczki. No cóż, to w końcu pies!

- czytamy na portalu.

Zobacz wideo Jesteście fanami wina? Zobaczcie, co można zrobić z korków. Oto kilka ciekawych myków.

Najlepszy przyjaciel człowieka nawet w trudnych czasach

Niedawno pisaliśmy też o innym pomysłowym sposobie na poradzenie sobie z rzeczywistością przy wykorzystaniu pupila. Więcej o tym: 'Trzeci dzień kwarantanny. Zachciało mi się chipsów'. Meksykanin wysłał do sklepu psa [ZDJĘCIA].

Co sądzicie o takich rozwiązaniach? Czy wasze zwierzęta chętnie podjęłyby się takiej 'pracy'?

Więcej o:
Komentarze (6)
Sprzedaż spadała, a ukochany pies posmutniał. Właścicielka winiarni zatrudniła go do pracy
Zaloguj się
  • mozart-47

    Oceniono 8 razy 8

    Wygląda, że lepiej nadawałby się na prezydenta niż kretyn du*a.

  • u_corsu

    Oceniono 4 razy 4

    Pies jest ewidentnym abstynentem, a przynajmniej wino to nie jego trunek ;-)

  • gienia5

    Oceniono 1 raz 1

    Może jakąś kaczkę zatrudnić do takiej posługi ?

  • ochujek

    Oceniono 2 razy 0

    W górach bernandyny donoszą antałek z koniakiem. Tak było kiedyś.

  • sector23

    Oceniono 8 razy -4

    Wygląda na to, że psisko jest uzależnione i za "kielicha" zrobi wszytko. Normalny, zdrowy i szanujący się pies za nic nie zgodziłby sie na taki cyrk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX