Emocje jak na grzybobraniu to ironia? Jeśli w lesie zobaczysz "paluchy umarlaka", zmienisz zdanie

"Emocje jak przy zbieraniu grzybów!" - kto z nas tego nie słyszał! Wbrew pozorom w lesie czeka na nas wiele niespodzianek, zarówno tych przyjemnych, jak i bardziej stresujących. Znalezienie "paluchów umarlaka" może należeć do tej drugiej kategorii. Czym są i co z nimi zrobić?

"Paluchy umarlaka", czyli sposób na zawał w lesie

Im bliżej jesieni, tym częściej ruszamy do lasów na grzybobranie. Liczymy nie tylko na kosz pełen grzybów, lecz także na relaks i kontakt z naturą. A czy uda wam się zachować spokój, gdy znajdziecie w lesie "paluchy umarlaka"?

Spokojnie, to tylko grzyby! Można je spotkać w lasach na martwej tkance drzew zarówno liściastych (przede wszystkim na bukach i dębach), jak i iglastych. Jego właściwa nazwa to próchnilec maczugowaty (łac. Xylaria polymorpha). Dojrzałe owocniki są czarne i przyjmują najróżniejsze kształty, młode natomiast przypominają palce, są szarawosine z czarnymi końcami. Ze względu na to, że rosną w kępkach, niekiedy na zbutwiałym drewnie przysypanym ziemią czy liśćmi, przypominają posiniałe, powyginane palce. Stąd zapewne wzięła się ich angielska nazwa (dead man’s fingers), która potocznie przyjęła się również w naszym języku.

Zobacz wideo Zobaczcie także: Te grzyby wyglądają na jadalne, ale mogą tylko zaszkodzić.

Co zrobić z paluchami umarlaka?

Najlepiej ominąć. Próchnilce maczugowate to grzyby niejadalne, a w dodatku bardzo rzadkie. Nie należy ich ani zbierać, ani oczywiście niszczyć, zwłaszcza jeśli napotkacie je w parkach narodowych (często występują w Puszczy Białowieskiej) lub rezerwatach. Pamiątkowe zdjęcie jednak na pewno im nie zaszkodzi.