Daria Ładocha podzieliła się "wpadkami" córek na planie. Fanka: "Padłam ze śmiechu"

Wspólne gotowanie z dziećmi? Czasem kłótnie, zwykle bałagan, a w przypadku "Patenciar" - także kupa śmiechu. Daria Ładocha podzieliła się zabawnym nagraniem z udziałem córek. "Team Mania czy team Laura?".

Wpadki na planie to nieunikniona część kręcenia filmów czy programów, szczególnie jeśli w rolach głównych występują dzieci. Takie sytuacje wcale nie muszą być czymś negatywnym, a wręcz przeciwnie - rozładowują atmosferę i są całkiem naturalnym elementem pracy. Wiele z nich nigdy nie widzi światła dziennego i pozostaje jedynie w pamięci świadków zdarzeń, jednak niektórzy decydują się pokazać je innym, na przykład poprzez media społecznościowe.

Tak stało się w przypadku Laury i Mani - córek Darii Ładochy, trenerki kulinarnej i osobowości telewizyjnej, które wraz z mamą pokazują, jak gotować sprytnie. Ich program "Patenciary" ogląda wielu fanów jedzenia.

Niedawno pisaliśmy o jednej wpadce, która zdarzyła się na planie - kichnięciu z niespodzianką:

Daria Ładocha wrzuciła fragment wideo, który bawi do łez. 'Oglądam w kółko'Daria Ładocha wrzuciła fragment wideo, który bawi do łez. "Oglądam w kółko"

Ogień i woda w kuchni, czyli siostrzany kociołek

Ostatnio Daria Ładocha na swoim Instagramie podzieliła się innym nagraniem. To zlepek różnych "wpadek" z młodszą córką w roli testerki jedzenia, zanim zostało ukończone - najczęściej w formie bezpośredniej, czyli... językiem. Po obejrzeniu filmiku można stwierdzić, że Mania nadaje się na prawdziwą kucharkę. W końcu, który kucharz nie sprawdza, co podaje gościom?

 
Team Mania czy team Laura?

- zapytała pod nagraniem Daria Ładocha. Filmik wzbudził mnóstwo pozytywnych reakcji wśród komentujących. Fani byli zachwyceni popisami młodszej z sióstr. Jedna z osób trafnie podsumowała, że dziewczynki są jak ogień i woda. Inni?

Padłam ze śmiechu! Cudowne są
Mania mistrzyni
Poprawiają humor. Mega!
Zobacz wideo Stateczki z cukinii. Piękne, pyszne, a ile zabawy!

Jak to jest w waszych domach? Też radzicie sobie z takimi żywiołami w kuchni?