Mięsożercy powinni płacić większe składki zdrowotne? Europosłanka znów kontrowersyjnie

Sylwia Spurek słynie z tego, że nie boi się publicznie przedstawiać swoich poglądów. Ostatnio na jej Twitterze zawrzało. Nowy pomysł nie wszystkim się spodobał - w szczególności mięsożercom.

Więcej podobnych artykułów znajdziecie na Gazeta.pl.

Wyższe opłaty dla mięsożerców

Europosłanka już nie raz kontrowersyjnie wypowiedziała się na temat jedzenia mięsa. Na początku roku pisaliśmy o jej pomyśle odnośnie do reklamowania produktów odzwierzęcych:

Mamy zakaz reklamy i promocji papierosów - czas na zakaz promowania mięsa, mleka, nabiału

- pisała w tweecie. Więcej o tym:

Europosłanka proponuje zakaz reklamowania i promowania mięsa. Komentujący: 'Chcecie jeść trawę, to proszę bardzo. Ja potrzebuję mięsa'Mięso na równi z papierosami? Europosłanka proponuje zakaz reklam mięsa

Tym razem poruszyła kwestię dodatkowego obciążania mięsożerców pod kątem finansowym. Według niej osoby, które jedzą mięso i produkty odzwierzęce powinny płacić więcej.

A może osoby jedzące produkty odzwierzęce, świadomie narażające się na nowotwory, choroby serca czy cukrzycę typu 2, powinny płacić wyższą składkę na ubezpieczenie zdrowotne? Znając ryzyka i mając dostęp do innej żywności? #GoVegan

- napisała w tweecie. Zupełnie spodziewanie pod postem rozpętała się burza. Wiele osób poparło europosłankę. Jednak zdecydowana większość wyraziła oburzenie.

Może Pani będzie płacić dodatkowy podatek za ślad węglowy, który Pani zostawia, latając na posiedzenia PE?

Wśród komentarzy pojawiło się sporo prób wyjaśnienia, między innymi tego, że de facto nie każdy jest świadomy, że jedzenie mięsa w nadmiarze może być szkodliwe.

Zobacz wideo Wegańska tarta limonkowa z musem z awokado [HAPS VEGE]
A teraz pomyśl, kto będzie musiał tę wyższą składkę zapłacić. Otóż będzie to np. małżeństwo podkarpackich rolników, którzy - nie z własnej winy - nie mają bladego pojęcia o zdrowym żywieniu i nie głodują tylko dzięki temu, że raz na jakiś czas zarżną kurę lub świnię.

- napisał jeden z użytkowników Twittera. Z kolei inny komentujący wskazał na fakt, że nie powinno się tak spłycać tematu pojawiania się chorób. Na wiele z nich cierpią bowiem także osoby, które mięsa ani produktów odzwierzęcych wcale nie jedzą.

To, co Pani pisze czysto medycznie, jest jedynie po części prawdą. Osoby z dietą wegańską też zapadają np. na nowotwory, a do tego grozi im sporo niedoborów powodujących inne choroby.

Produkcja mlekaKomu przeszkadzają "burgery roślinne" i "mleko sojowe"? Ten medal ma kilka stron

Inny użytkownik zwrócił też uwagę na kwestie finansowe. Nie bez znaczenia jest bowiem fakt, że za wiele produktów wegetariańskich czy wegańskich trzeba zapłacić więcej niż za te mięsne. A na to nie każdy może sobie pozwolić.

A może zrobić coś, żeby normalne, zdrowe jedzenie było tańsze i bardziej dostępne? Produkty eko/vege są droższe, dlatego większość kupuje marketową paszę dla ludzi. Nie świadomość, a cena jest problemem.

Co sądzicie o pomyśle Sylwii Spurek? Czy waszym zdaniem większe opłaty dla mięsożerców miałyby sens w naszym kraju?

Więcej o: