Grzyb, który sam się trawi. Czernidłak kołpakowaty najpierw uwodzi apetycznym kształtem, potem ścieka atramentem

Czernidłak kołpakowaty to grzyb absolutnie wyjątkowy. Samym wyglądem już wzbudza ciekawość, a dodatkowo jest jadalny. To także bardzo ciekawy gatunek, ponieważ rozsiewa zarodniki inaczej niż większość grzybów, a mianowicie w pewnym okresie wzrostu - zaczyna sam siebie trawić. Wygląda to tak, jakby zalewał się czarnymi łzami z żalu, że nie został zjedzony.
Zobacz wideo

Sezon na grzyby można uznać za zamknięty, jednak wciąż przy odrobinie szczęścia możemy trafić na smaczne okazy. Są to między innymi gąski i czernidłaki, które spotkamy zarówno w lesie, jak i również w parku i na poboczu.

Magda Gessler zdradza patent na soczyste i kruche schabowePodwójnie mięsne schabowe Magdy Gessler. Kotletowa rewolucja gotowa

Jak wyglądają te grzyby? Na początku swojego wzrostu przypominają nieco Hatifnatów z książek o Muminkach. Wyrastają z ziemi, przypominając podłużne, białe bulwy. Ich kapelusze są pokryte łuskami. W późniejszej fazie wzrostu zauważymy dość cieni, biały trzon, do którego bezpośrednio przywiera bulwa kapelusza. Czernidłaki w takiej formie są jadalne i uważane za bardzo smaczne. Można je smażyć w panierce lub dusić z cebulką.

Czernidłak KołpakowatyCzernidłak Kołpakowaty Eileen Kumpf /Shutterstock

W późniejszej fazie wzrostu, kapelusze tych grzybów oddzielają się od trzonu, ukazując ciemne blaszki. Takich okazów nie należy już zbierać - ich spożycie dość mocno obciąża wątrobę. Kiedy czernidłak osiągnie szczytową formę, jego kapelusz przypomina nieco rozłożystą, wirującą spódnicę. Wówczas dochodzi do uwalniania zarodników. Jednak dzieje się to w nietypowy sposób, ponieważ grzyb zaczyna sam siebie trawić. Wynikiem tego procesu jest czarna maź przypominająca atrament, która spływa z kapelusza, uwalniając zarodniki.

Czernidłak - grzyb, który sam się trawiCzernidłak - grzyb, który sam się trawi Edwin Butter /Shutterstock

Haps.pl jest dla Was i dla Was piszemy o kulinariach. Nie oznacza to jednak, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Więcej o: